W czwartek spółki Enea i Energa, mające po 50 proc. udziałów w projekcie budowy 1000 MW bloku na węgiel kamienny Ostrołęka C ogłosiły zawieszenie finansowania inwestycji na 90 dni. W piątek wykonawcy otrzymali polecenie zawieszenia wszystkich prac w ramach kontraktu na budowę Ostrołęki C.

"Na pewno mogę uspokoić mieszkańców Ostrołęki i regionu ostrołęckiego. Ta elektrownia powstanie" - oświadczył w poniedziałek Sasin w telewizji wPolsce.pl.

"Dziś nie dyskutujemy o tym, czy kontynuować inwestycję czy ją zarzucić, tylko jakie powinno być źródło energii w tej elektrowni. Czy to powinien być węgiel, jak założono na początku, czy może w obliczu zmieniającej się sytuacji w Europie i bardzo wysokich kosztów emisji CO2 szukać alternatywnych źródeł energii" - stwierdził minister aktywów. Jak wyjaśnił, zawieszenie inwestycji służy właśnie temu, aby przeanalizować sytuację i podejmować dalsze decyzje. "Jesteśmy w okresie analiz, po którym będziemy w stanie powiedzieć, z jakiego paliwa będzie ta elektrownia w Ostrołęce korzystała" - powiedział.

Reklama

Sasin przypomniał, że chęć przejęcia Energi ogłosił PKN Orlen i jako nowy inwestor również będzie miał prawo zabrać głos w tej sprawie.

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, już po decyzji o zawieszeniu budowy Ostrołęki C, mówił, że Orlen, jako podmiot, który ogłosił wezwanie na akcje Energi, analizuje różne warianty tego projektu. "Nie mamy wątpliwości, że inwestycja w Ostrołęce będzie realizowana. Analizujemy jednak różne warianty tego projektu, tak aby wpisywały się w strategię Orlenu" - oświadczył.

>>> Czytaj też: Energetyczne status quo zagrożone. Gaz ziemny jest już sprzedawany po ujemnych cenach [OPINIA]