"Przed godziną 15.30 na lotnisku w Warszawie wylądował samolot Polskich Sił Powietrznych, samolot Ministerstwa Obrony Narodowej, z dwoma obywatelkami Polski na pokładzie. Obie panie przez Francję, samolotem wyczarterowanym przez francuski rząd, dotarły do Paryża, skąd zostały odebrane przez nasz samolot wojskowy i przewiezione na Lotnisko Chopina" - powiedział rzecznik resortu zdrowia.

Podał, że przez cały czas lotu z Paryża aż do Polski znajdowały się pod opieką służb medycznych: na pokładzie samolotu byli obecni ratownik i lekarz. "Panie czują się dobrze, nie notują żadnych oznak chorobowych. Prosto z lotniska zostały przewiezione do Szpitala Zakaźnego w Warszawie" - poinformował Andrusiewicz. Zaznaczył, że obie panie zostały z prosto z płyty lotniska zabrane do szpitala transportem medycznym.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ocenił, że całość akcji związanej z przewiezieniem naszych obywateli do Polski była bardzo profesjonalnie zorganizowana. "Duże podziękowania dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które było w kontakcie m.in. ze służbami francuskimi. Podziękowania również dla Ministerstwa Obrony Narodowej za zorganizowanie transportu z Paryża do Polski oraz dla Państwowych Portów Lotniczych, które kolejny raz wykazały się bardzo dużym profesjonalizmem przy przyjęciu transportu z naszymi obywatelami na pokładzie i zorganizowanie całej logistyki na lotnisku" - powiedział. "Najważniejsze jest to, że obie panie czują się dobrze i nie mają żadnych oznak chorobowych. Trafiają do najlepszego szpitala, do jakiego mogłyby trafić w tej sytuacji" - podkreślił wiceminister.

Całość akcji była koordynowana przez Ministerstwo Zdrowia.

W piątek Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało na Twitterze, że Wojsko Polskie zrealizowało kolejny transport powietrzny obywateli polskich z chińskiego Wuhan. "Wobec pasażerów zostanie zastosowana taka sama procedura medyczna, jak wobec pierwszej grupy" - podało MON.

Reklama

Na lotnisku we Wrocławiu 2 lutego wylądowały dwa wojskowe samoloty z 30 Polakami, którzy wrócili z Wuhanu. Nie był to lot bezpośredni z Chin. Polacy wrócili do Europy samolotem wyczarterowanym przez władze francuskie wraz z 100 Francuzami i obywatelami innych krajów. Wylądował on w bazie wojskowej Istres pod Marsylią. Stamtąd zostali zabrani do Polski. Po wylądowaniu we Wrocławiu. Pasażerowie zostali przewiezieni do 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu na badania i obserwację.

W środę grupa Polaków, którzy wrócili z Wuhan na początku lutego, opuściła szpital we Wrocławiu.

Epidemia koronawirusa, który może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc, wybuchła w grudniu w mieście Wuhan w prowincji Hubei w środkowych Chinach i rozprzestrzeniła się na ok. 30 krajów na całym świecie.

Według najnowszych danych w całych Chinach kontynentalnych potwierdzono ponad 75 tys. przypadków zakażeń; spośród tych osób 2236 zmarło, a ponad 16 tys. wypisano już ze szpitali. Jak dotąd odnotowano poza Chinami kontynentalnymi 13 zgonów z powodu koronawirusa: cztery w Iranie, trzy w Japonii, dwa w Hongkongu i po jednym w Korei Południowej, na Tajwanie, na Filipinach i we Francji.

>>> Czytaj też: Chińska motoryzacja w zapaści. Sprzedaż aut spadła o 92 proc.