Tusk o UE po brexicie: Mamy do czynienia z geopolitycznym trzęsieniem ziemi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lutego 2020, 11:57
Donald Tusk
Donald Tusk/ShutterStock
Mamy do czynienia w jakimś sensie z rozpadem świata politycznego, jaki znaliśmy przez ostatnie dziesięciolecia, z takim geopolitycznym trzęsieniem ziemi; po brexicie załamała się pozytywna narracja, jeśli chodzi o rozszerzanie UE - ocenił b. premier Donald Tusk.

wziął w poniedziałek udział w Inauguracji V Festiwalu Dyplomatycznego na Uniwersytecie w Białymstoku.

"Mamy do czynienia w jakimś sensie z rozpadem świata, rozpadem świata politycznego, jaki znaliśmy przez ostatnie dziesięciolecia. Mamy do czynienia ze swoistym geopolitycznym przesunięciem tektonicznym, takim geopolitycznym trzęsieniem ziemi" - stwierdził b.premier.

Według niego, po pierwsze UE jest w trakcie "nabywania zupełnie nowego dla siebie doświadczenia". "Przez dziesięciolecia, kiedy mówiono o granicach i terytorium UE mówiono o tym głównie w kontekście rozszerzania UE. Po raz pierwszy w naszych dziejach UE zmniejsza się, a nie poszerza. Temat granic UE stał się tematem gorącym głównie ze względu na kryzys migracyjny, ale politycznie rzecz biorąc to, co jest najbardziej dobitną ilustracją tego geopolitycznego trzęsienia ziemi, to oczywiście brexit i wielki znak zapytania nad przyszłością UE jako takiej" - podkreślił Tusk.

Zwrócił uwagę, że jesteśmy świadkami spekulacji, także ze strony najważniejszych światowych polityków, kto po Wielkiej Brytanii będzie następny i opuści UE. "Czy UE przetrwa najbliższe dziesięciolecia, czy brexit jest incydentem w jej historii czy początkiem pewnego trend" - mówił b. premier.

"Po decyzji o brexicie załamała się de facto taka pozytywna narracja, jeśli chodzi o rozszerzanie UE. Negatywna decyzja wobec państw bałkańskich na ostatnim szczycie, który miałem przyjemność jeszcze prowadzić przy twardej postawie niektórych państwa członkowskich Francji, Holandii, Danii, ta decyzja o odmowie rozpoczęcia rozmów nt. rozszerzenia z Macedonią Północną i Albanią była kolejny sygnałem, ze coś w tym takim pozytywnym impecie związanym nie tylko z wielkością UE, ale też z istotą UE, z atrakcyjnością tego, co UE ze sobą niesie, że coś się załamuje. Jesteśmy dzisiaj w takim momencie przełomowym, takiego przesilenia +w tę lub we tę+" - ocenił były szef Rady Europejskiej.

>>> Czytaj też: Wielka Brytania utrzyma potęgę gospodarczą z mniejszą siłą roboczą? Firmy zatrudniają już nawet więźniów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj