Branża turystyczna w Rzymie alarmuje, że znalazła się w głębokim kryzysie w wyniku szerzenia się koronawirusa we Włoszech. Właściciele hoteli informują, że w niektórych odwołano nawet 90 procent rezerwacji. Burmistrz Wiecznego Miasta apeluje do rządu o pomoc.

“Stowarzyszenia przedstawicieli branży turystycznej wystosowały alarm z powodu koronawirusa. Nie może on pozostać niezauważony” - oświadczyła w czwartek burmistrz Virginia Raggi.

W ten sposób odniosła się do danych wskazujących, że rezygnacje w hotelach w stolicy i w regionie Lacjum na marzec sięgają nawet 90 proc. Według branży rezerwacje do czerwca spadły o 60 procent.

„Chcę przypomnieć, że władze mówią nam, iż w Rzymie i w Lacjum nie ma żadnego kryzysu” - powiedziała Raggi. Następnie dodała: „Ponawiam mój apel o spokój do wszystkich obywateli”.

Sytuacja w branży turystycznej we Włoszech ma być tematem nadzwyczajnej narady zwołanej na piątek przez ministra kultury Dario Franceschiniego.

We Włoszech z powodu koronawirusa zmarło już 14 osób.

>>> Czytaj więcej: Bezprecedensowy kryzys we włoskiej turystyce. "Sytuacja wymknęła się spod kontroli"