Grecja: Policja czasowo opuszcza wyspy po protestach mieszkańców przeciw nowym obozom

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 lutego 2020, 19:26
Rząd Grecji wycofał w czwartek znaczną część specjalnych oddziałów policji z wysp na Morzu Egejskim po starciach z miejscową ludnością, protestującą przeciw budowie nowych obozów dla migrantów. Drugi dzień z rzędu na znak protestu zamknięte są sklepy, trwają demonstracje.

Po ogłoszeniu przez rząd konserwatywnej partii Nowa Demokracja decyzji w sprawie nowych obozów protestujący atakowali w hotelach i na kwaterach przybyłe na wyspy Lesbos i Chios posiłki policyjne, niekiedy przemocą wyciągając policjantów na ulicę. Niektórzy zostali lekko ranni.

Od początku zajść, to jest od wtorku nad ranem, rannych zostało ponad 50 osób - podaje agencja EFE.

Na Lesbos około 2 tys. mieszkańców, w tym mężczyźni uzbrojeni w broń palną, sforsowało bramę koszar wojskowych, gdzie byli zakwaterowani policjanci.

Od kilku dni mieszkańcy Lesbos i Chios blokują drogi prowadzące na tereny, które rząd zajął pod budowę nowych, zamkniętych obozów dla migrantów.

Miarą napięcia panującego wśród mieszkańców tych greckich wysp był m.in. incydent ze środy, wskutek którego dwaj policjanci zakwaterowani w hotelu odnieśli rany postrzałowe nóg. Policja odpowiedziała na uliczne protesty gazem łzawiącym i granatami hukowymi. W czwartek rzecznik greckiej policji poinformował, że "w toku zajść na Lesbos lekko rannych zostało 43 policjantów".

Kolejny komunikat policji podaje, że na Lesbos i Chios pod osłoną policyjną zakończono mimo protestów ludności "pierwszą fazę transportowania elementów konstrukcyjnych do nowych obozów dla uchodźców".

Wobec wzrostu napływu migrantów konserwatywny rząd grecki ogłosił w listopadzie ub.r., że przeludnione obozy dla migrantów na Lesbos, Samos i Chios zostaną zamknięte w 2020 r. Postanowiono zastąpić je nowymi, zamkniętymi obozami, z których każdy ma pomieścić co najmniej 5 tys. osób. Rząd zapowiada, że będą gotowe w bieżącym roku.

Premier Kyriakos Micotakis zapowiedział w czwartek, po posiedzeniu rządu, przeprowadzenie dochodzeń w związku z użyciem przez demonstrantów na wyspach Morza Egejskiego "nieuzasadnionej przemocy". Zapowiedział też "izolowanie elementów ekstremistycznych".

Obecnie w skrajnie złych warunkach w obozach na Lesbos, Samos, Chios, Leros i Kos obliczonych na 6,2 tys. osób przebywa ponad 38 tys. migrantów.

Mieszkańcy tych wysp domagają się przesiedlenia przybyszy do Grecji kontynentalnej i budowy niewielkich obozów, z których każdy miałby być przeznaczony dla nie więcej niż 1000 migrantów. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj