Tak, ale potem część z nich przyjął z powrotem.
Likwidujemy Trybunał Konstytucyjny, KRS i Sąd Najwyższy, potem układamy wszystko na nowo w konfiguracji akceptowanej przez głównych aktorów sporu politycznego.
Nikt tego nie chce.
I tu można skończyć rozmowę.
Ale możemy też porozmawiać o tym, co dałoby się zrobić, gdyby ta wola była. Wtedy odpowiem, że trzeba zmienić konstytucję.
Musimy pilnie rozwiązać dwa problemy. Pierwszy to kwestia równowagi między władzą polityczną a sędziowską. To trzeba poukładać na nowo. Wszystkie kraje zachodnie stworzyły sądy konstytucyjne lub przekazały te kompetencje sądom najwyższym. My mamy Trybunał Konstytucyjny.
Tak, ale chodzi o spluralizowanie tego ciała, o to, by byli tam sędziowie wybrani z poparciem różnych opcji, może też z poparciem obywateli? Dobrym rozwiązaniem byłoby, by kadencja była długa, a wymiana rotacyjna. Chodzi o to, by trybunał stopniowo zmieniał swój skład, zachował stabilność.
