Pyrrusowe zwycięstwo Trumpa. Towary kupowane dotąd w Chinach nie zaczną być znów produkowane w USA

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 lutego 2020, 13:03
Donald Trump
Donald Trump/ShutterStock
Prezydent Donald Trump jednym ze swoich największych politycznych wyzwań uczynił zmniejszenie nierównowagi handlowej USA z Chinami. Większość komentatorów jest przekonana, że plan się nie powiedzie. Ale ostatnio pojawiły się głosy, że nawet jeśli plan Trumpa wypali – i trwająca amerykańsko-chińska wojna celna zakończy się sukcesem Waszyngtonu – to i tak będzie to pyrrusowe zwycięstwo.

Najpierw podsumujmy fakty. Stany Zjednoczone są wciąż największą światową gospodarką. Na drugim miejscu jest, liczona jako całość, Unia Europejska. Na trzecim Chiny, na czwartym Japonia.

Gdyby rozbić UE na pojedyncze kraje członkowskie, to największą wspólnotową gospodarką są oczywiście Niemcy – numer pięć na liście z 2019 r. Państwa ze sobą handlują, wymieniając się za pieniądze przeróżnymi dobrami.

W ten sposób tworzą się między nimi bilanse handlowe. Gdy w jednym szczególnie popularne – z powodu jakości, ceny lub dostępności etc. – są towary z innego, i zasada ta nie działa w obie strony, tworzy się handlowa nierównowaga. Coś takiego wydarzyło się w ciągu ostatnich dekad pomiędzy Ameryką a Chinami. W latach 2010–2014 deficyt handlowy USA wobec Państwa Środka sięgał 1,3 proc. całego amerykańskiego PKB.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj