W piątek zakończył się pierwszy etap konsultacji projektu nowelizacji unijnej dyrektywy 2011/16/UE w sprawie współpracy administracyjnej w dziedzinie opodatkowania. Finalny efekt powinien zostać opublikowany w drugiej połowie 2020 r.

W czasie rzeczywistym

– Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, umożliwi fiskusowi przetwarzanie zebranych informacji w czasie rzeczywistym, czyli bez czekania na wpływ deklaracji podatkowej czy jednolitego pliku kontrolnego – zauważa Tomasz Rolewicz, partner i doradca podatkowy w EY.

Ukrywanie dochodów z krótkoterminowego wynajmu i współpracy z platformami transportowymi stałoby się wtedy bardzo ryzykowne.

Podatnicy już obecnie mają obowiązek rozliczyć się z uzyskanych w ten sposób przychodów z fiskusem, ale w praktyce często tego nie robią. Jest to zresztą problem dotyczący całej Unii.

– Dziś skarbówka sama musi wyśledzić podatnika działającego w szarej strefie. Może to zrobić w trakcie czynności sprawdzających albo kontroli. W przyszłości otrzyma jego dane na tacy – tłumaczy Tomasz Rolewicz.

Polska popiera

Gra jest warta świeczki, bo jak pisaliśmy w DGP nr 17/2020 („Będzie danina od Airbnb”), tylko dzięki usługom tej platformy polska gospodarka zyskała w 2018 r. 230 mln dol. Kirstin MacLeod, zajmująca się komunikacją w tym serwisie, zapewniała wtedy, że portal wpłaca VAT od opłat pobieranych od gospodarzy i gości.

Tajemnicą poliszynela jest jednak to, że przychody z najmu ukrywa przed fiskusem wielu gospodarzy współpracujących z platformą rezerwacyjną. Tak samo dzieje się też w innych platformach zajmujących się ekonomią współdzielenia, np. w Uberze. Po wejściu w życie projektowanych przepisów unijny fiskus może więc liczyć na pokaźny zastrzyk środków, które krążą dziś w szarej strefie.

Tadeusz Kościński, minister finansów, przyznał w styczniu w „Financial Timesie”, że w Polsce już trwają prace nad ustaleniem ewentualnej podstawy opodatkowania wobec Airbnb.

>>> Czytaj też: Uber zacznie płacić podatki w Polsce? Dworczyk: Tak, jeszcze w tym roku

OECD ma własny pomysł

Nad opodatkowaniem internetowych platform pracuje też Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). 19 lutego br. opublikowała projekt reguł raportowania podatkowego, które miałyby obowiązywać internetowe platformy. OECD chce, aby zbierały one od współpracujących z nimi osób ich najważniejsze dane identyfikacyjne – takie jak imię, nazwisko lub firma, data urodzenia bądź utworzenia, adres oraz NIP. Do 31 stycznia kolejnego roku informacje te oraz dane o przychodach uzyskanych z poszczególnych umów byłyby przesyłane fiskusowi.

Biuro prasowe KE zapewniło DGP, że prace nad nowelizacją unijnej dyrektywy 2011/16/UE są spójne z pomysłami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju dotyczącymi opodatkowania internetowych koncernów.

Serwis wyszedł naprzeciw

W niektórych krajach członkowskich Airbnb zaczęło już współpracę z miejscowym fiskusem. Na przykład od 1 lutego 2020 r. serwis działający w Wilnie automatycznie potrąca lokalny podatek turystyczny z wynagrodzenia płaconego przez gościa i przekazuje tę sumę miejskiej skarbówce. Podobne rozwiązania mają być wdrożone we wszystkich krajach bałtyckich.

Niezależnie od tego w Estonii w grudniu 2018 r. Airbnb udostępniło narzędzie, które pozwala gospodarzom dobrowolnie zgłosić zarobki. Skarbówka sama potem dodaje dochody z krótkoterminowego wynajmu do rocznego rozliczenia podatnika.

Diabeł tkwi w szczegółach

– Zmian w przepisach, które utrudniałyby działalność w szarej strefie za pomocą internetowych platform, można było się spodziewać – komentuje Daniel Więckowski, doradca podatkowy i dyrektor ds. podatkowych w RSM Poland.

Podkreśla, że o ile jednak założenia nowej reformy są zrozumiałe, o tyle ich powodzenie zależy od szczegółów.

– Kluczowe jest ustalenie jednolitego standardu raportowania dla Airbnb, Ubera i innych podobnych platform. Najlepiej, aby przekazywały one fiskusowi jednolity zakres informacji na ustandaryzowanych formularzach – uważa ekspert.

Daniel Więckowski przypomina, że poprzednia nowelizacja dyrektywy 2011/16/EU, wprowadzająca raportowanie o schematach podatkowych, została wdrożona w poszczególnych krajach członkowskich w różny sposób.

– W efekcie w Polsce, która zdecydowała się na podejście bardziej szczegółowe niż inne państwa, mamy obecnie do czynienia z chaosem – zauważa ekspert RSM Poland. Skutkiem jest obowiązek ponownego zaraportowania raz już zgłoszonych transgranicznych schematów podatkowych (pisaliśmy o tym w DGP 28/2020 „Będzie powtórka z MDR-ów. To cena za pośpiech”).

Przypomnijmy, że również w ubiegłym tygodniu KE i cztery największe platformy turystyczne (Airbnb, Booking, Expedia i Tripadvisor) podpisały porozumienie, z którego wynika, że urzędy miejskie poznają i przekażą do unijnego urzędu statystycznego dane o liczbie gości i krótkoterminowych rezerwacji. Umowa nie dotyczy jednak przekazywania informacji podatkowych o przychodzie z krótkoterminowego wynajmu, co bywa ukrywane przed fiskusem. ©℗

>>> Czytaj też: Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Co tak naprawdę oznacza "gospodarka współdzielenia"?

opinia

Skuteczny sposób na walkę z szarą strefą

Opodatkowanie usług cyfrowych to problem współczesnej gospodarki, bo prawo podatkowe nie nadąża za rozwojem technologicznym. Zmiany, nad którymi pracuje Komisja Europejska, to próba stworzenia bardziej sprawiedliwych rozwiązań, które zmuszą internetowych gigantów do partycypacji w kosztach funkcjonowania społeczności, dzięki której uzyskują dochody. W przypadku tego rodzaju usług dochodzi jeszcze jeden problem – sprzyjają one szarej strefie, na przykład na rynku wynajmu nieruchomości. Obowiązki informacyjne nałożone na dostawców tych usług mogą okazać się skutecznym i jednocześnie mało inwazyjnym sposobem walki z szarą strefą. W kontekście dalszej walki z luką VAT może to mieć niebagatelne znaczenie dla polskiego fiskusa. ©℗