Zanim stworzymy szczepionkę lub terapię na SARS-CoV-2, lekiem na koronawirusa jest zmiana zachowań. Aby przerwać łańcuch zakażeń, ograniczamy pracę i kontakty z innymi, nawet najbliższymi. Rezygnujemy z wyjść, zawieszamy zajęcia, zmieniamy rytuały. W domach pomagamy dzieciom w zdalnych lekcjach, jednocześnie organizując telekonferencje ze współpracownikami. Do tego musimy pamiętać, by częściej myć ręce, nie dotykać twarzy, zachowywać odległość od innych, dezynfekować telefony. Towarzyszy nam przy tym lęk i niepewność: o zdrowie, bezpieczeństwo, o pracę i środki do życia.

Jean Tarrou w „Dżumie” powiedział: „Mikrob jest czymś naturalnym. Reszta (...) to skutek woli, która nie powinna nigdy ustawać. (...) człowiek, który nie zaraża (...) to człowiek możliwie najmniej roztargniony. A trzeba woli i wysiłku, żeby nie ulec roztargnieniu!”. Bohater Camusa w artystycznej formie mówi o tym, co niektórzy naukowcy behawioralni określili „społecznym zmęczeniem” procedurami powstrzymania epidemii.

>>> Cały tekst w weekendowym wydaniu DGP