Chodzi o mleko, nabiał wyprodukowany wyłącznie z bułgarskiego mleka, mięso, jajka, miód, sezonowe owoce i warzywa. Powinny być wyprodukowane w regionie, w którym znajduje się sklep lub najdalej w sąsiednich obwodach.

Oznacza to zmianę systemu dostaw, aby uniknąć przewozu w warunkach ograniczenia ruchu, wprowadzonych w celu uniknięcia rozprzestrzenia się epidemii koronawirusa.

Za regionalnych producentów uważa się te jednostki gospodarcze, które są zarejestrowane w danym regionie administracyjnym. Rozporządzenie dotyczy sklepów należących do tych sieci, które mają punkty sprzedaży w co najmniej trzech regionach administracyjnych kraju.

W pierwotnym wariancie rządowy plan przewidywał udostępnienie co najmniej 50 proc. powierzchni handlowej hipermarketów krajowym producentom. Spotkało się to jednak z ostrym protestem przedstawicieli sieci handlowych i w ostatecznym wariancie z niego zrezygnowano.

Zdaniem władz rozporządzenie pomoże rodzimym producentom sprzedać swoje produkty w warunkach, kiedy Krajowy Sztab Operacyjny nakazał zamknięcie bazarów i giełd owoców i warzyw po ustaleniu, że nie są na nich przestrzegane wytyczne sanitarne.

Producenci, zwłaszcza drobni, są jednak sceptyczni, gdyż uważają, że trudno będzie im umieścić swoje produkty na półkach dużych sieci.

>>> Czytaj też: Polska Grupa Lotnicza odstąpiła od przejęcia niemieckich linii Condor