Finlandia: Władze zalecają noszenie maseczek, ale nie gwarantują ich skuteczności

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 kwietnia 2020, 17:23
Szef Fińskiego Instytutu Zdrowia i Spraw Socjalnych (THL) Markku Tervahauta uważa, że na poziomie społeczeństwa korzyści ze stosowania maseczek z tkanin są "większe niż szkody", ale formalnego nakazu ich używania nie można wydać, gdyż władze nie zagwarantują ich skuteczności .

Wywiad z szefem THL, krajowej jednostki zajmującej się monitorowaniem rozwoju epidemii koronawirusa i wydawaniem wytycznych w tym zakresie, został opublikowany we wtorek w największym fińskim dzienniku "Helsingin Sanomat".

"Zalecam używanie maseczek płóciennych w celu ochrony innych przed możliwym zakażeniem. Jeśli chcemy być odpowiedzialnymi ludźmi, możemy w ten sposób spowolnić rozprzestrzenianie się epidemii" – powiedział Tervahauta.

Zalecenie – podkreślił – dotyczy tylko maseczek z tkanin. Lepiej chroniące przed chorobami wirusowymi środki oraz maseczki chirurgiczne na usta i nos nadal należałoby zarezerwować dla personelu medycznego i pracowników socjalnych.

Według niego "nakazu noszenia maseczek nie można wydać, ponieważ organy państwowe nie mogą zagwarantować jakości i funkcjonalności maseczek z materiału zrobionych samemu lub kupionych".

Do tej pory – podkreślono w "HS" – fińskie urzędy prezentowały linię, że środki ochronne należy używać jedynie wtedy, gdy jest się zakażonym lub gdy opiekuje się kimś, kto może być zakażony. Ostatnie międzynarodowe badania wskazują jednak na to, że duży wpływ na rozwój epidemii koronawirusa mają osoby, które przechodzą chorobę "bezobjawowo".

W wywiadzie zwrócono przy tym uwagę, że w razie powszechnego stosowania maseczek, "pułapką" może być to, że obniżony zostanie poziom stosowania innych środków zapobiegawczych, takich jak higiena rąk czy zachowanie dystansu.

"Nikogo nie należy także zmuszać do używania maseczki" – przyznał Tervehauta, wskazując przy tym, że maseczek nie zaleca się na przykład tym, którzy mają trudności oddechowe spowodowane innymi chorobami, czy też dzieciom.

"Ryzyko związane z użyciem maski może być dla niektórych większe niż korzyść, ale na poziomie populacji korzyści są wyraźnie większe niż szkody" – podsumował szef THL.

W Finlandii w połowie marca ogłoszono stan wyjątkowy, przewidziany początkowo na okres jednego miesiąca. Rząd wprowadził, zgodnie z wytycznymi THL, różne ograniczenia w życiu społecznym i gospodarczym, mające na celu spowolnienie rozprzestrzeniania się epidemii. Są to m.in. zamknięcie granic, zakaz zgromadzeń powyżej 10 osób, zamknięcie szkół (z wyjątkiem klas 1-3 oraz przedszkoli). Po ostatniej decyzji władz o ich przedłużeniu o kolejny miesiąc - mają one obowiązywać do 13 maja.

W tym 5,5-milionowym kraju dotychczas potwierdzono laboratoryjnie ponad 3,1 tys. przypadków koronawirusa (blisko 2 tys. w stołecznym regionie Uusimaa, a w samych Helsinkach ponad 1,1 tys.); poinformowano o 64 zgonach .

Z Helsinek Przemysław Molik (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj