Resort ogłosił w środę, że z powodu koronawirusa napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) do Chin zmniejszył się w pierwszym kwartale o 10,8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Żadne państwo nie może arbitralnie zmienić globalnych łańcuchów dostaw – powiedział Gao, komentując doniesienia prasowe o wspieraniu przez rządy USA i Japonii firm przenoszących zakłady z Chin z powrotem do tych krajów.

„Obecnie globalizacja napotkała prąd przeciwny, ale ogólny trend się nie zmieni” - ocenił rzecznik, dodając, że wiele japońskich firm wyrażało skłonność do zwiększenia inwestycji w Chinach.

Reklama

Agencja Bloomberga informowała w ubiegłym tygodniu, że rząd Japonii zamierza przeznaczyć równowartość ok. 2,2 mld dolarów na pomoc dla firm przenoszących produkcję z ChRL. Ma to być część ogłoszonego przez Tokio, opiewającego na ok. 990 mld USD planu wsparcia gospodarki w związku z negatywnymi konsekwencjami pandemii.

Tymczasem chińskie władze starają się wznowić pracę rodzimej gospodarki po tygodniach paraliżu spowodowanego środkami przeciwdziałania epidemii. Wprowadzone restrykcje znacznie ograniczyły działalność gospodarczą i transport towarów, wpływając również na życie codzienne mieszkańców.

Okres szczytowy epidemii w Chinach minął wiele tygodni temu, ale wirus rozprzestrzenił się od tamtej pory na całym świecie, paraliżując gospodarki wielu partnerów handlowych ChRL. Doprowadziło to do odwołania zamówień z chińskich fabryk, szczególnie z Europy i USA.

Gao oświadczył, że chińscy eksporterzy przenieśli część mocy wytwórczych na produkcję na rynek wewnętrzny. Napotykają jednak trudności związane ze zmianą kanałów dystrybucji, koniecznością przystosowania linii produkcyjnych i kreowania marki w kraju – dodał.

>>> Czytaj też: Chiny romansują z atomem? USA: "Pekin modernizuje swój arsenał nuklearny"