W czwartek doszło do spotkania liderów Koalicji Polskiej - Władysława Kosiniaka-Kamysza i Pawła Kukiza z liderem Porozumienia Jarosławem Gowinem. Po półtoragodzinnym spotkaniu wszyscy trzej wystąpili na wspólnej konferencji prasowej.

Kosiniak-Kamysz poinformował, że z Gowinem zgodzili się, iż konieczne jest jak najszybsze odmrożenie gospodarki przy zachowaniu względów bezpieczeństwa. Ponadto, jak przekazał prezes PSL, Koalicja Polska zaakceptowała wiele elementów planu polityka Porozumienia Andrzeja Sośnierza m.in. zwiększenie liczby testów. "Z drugiej strony dziękujemy za poparcie kierunku myślenia o Funduszu Płynności. To jest wspólne ustalenie, że nad tymi rozwiązaniami będziemy pracować" - dodał.

"Wspólnie uważamy, że wybory w maju nie powinny się odbyć" - oświadczył także Kosiniak-Kamysz.

Reklama

"Przedstawione przez Porozumienie Jarosława Gowina propozycje i przez nas w zakresie odsunięcia terminu wyborów - to jest ta zmiana dwuletnia, z naszej strony jednoroczna - tu pozostajemy na razie przy swoich stanowiskach" - mówił lider PSL.

"Ale jest też punkt wspólny, myślę, bardzo ważny. Jak wprowadzilibyśmy stan klęski żywiołowej, to jest możliwość odbycia wyborów w sierpniu. Wybory w sierpniu są dużo lepsze, niż wybory w maju, bo to jest najgorszy możliwy termin ze względu na życie, zdrowie i bezpieczeństwo" - dodał.

Także Gowin mówił, że przy zastosowaniu procedur zgodnych z prawem, nie da się przeprowadzić wyborów 10 maja. "Po prostu brakuje czasu. Terminy 17 czy 23 maja są niekonstytucyjne. Tutaj stanowisko przytłaczjącej większości konstytucjonalistów, mówiąc szczerze wszystkich konstytucjonalistów, z którymi rozmawiałem jest takie, że zarządzeniem marszałek Sejmu nie można zmienić raz ustalonego terminu wyborów. A więc na 10 maja nie zdążymy, 17 i 23 maja to terminy niekonstytucyjne" - mówił szef Porozumienia.

Gowin zaznaczył, że pozostaje przy stanowisku swej partii, że najlepszym rozwiązaniem jest zmiana konstytucji i przesunięcie wyborów o dwa lata. Przyznał jednocześnie, że wie, iż jest to podejście trudne do zaakceptowania przez partie opozycyjne. Z drugiej strony - mówił Gowin - jest propozycja Koalicji Polskiej, aby wybory przesunąć też poprzez zmianę konstytucji o rok. Jak mówił, to rozwiązanie z kolei wydaje się trudne do przyjęcia dla PiS.

"Dlatego być może rozwiązaniem kompromisowym byłyby wybory, które przeprowadzimy w sierpniu: czyli porządnie przygotowujemy głosowanie korespondencyjne, wprowadzamy na krótko stan klęski żywiołowej, co rozwiązuje nam problem 10 maja i pozwalamy Polakom rozstrzygnąć ten najważniejszy bój wyborczy w połowie sierpnia" - zaznaczył Gowin.

Dodał, że na ten temat będzie rozmawiał z liderami Zjednoczonej Prawicy, a partnerzy z Koalicji Polskiej będą rozmawiać z przedstawicielami partii opozycyjnych.

"Jest zaproszenie dla wszystkich środowisk politycznych do dyskusji nad tym, co nam się udało uzgodnić - gospodarczymi, społecznymi, ale też związanymi z wyborami. Im szybciej wróci życie społeczne i gospodarcze do normy, tym szybciej można będzie odbyć wybory. W maju jest to po prostu niemożliwe" - podkreślał Kosiniak-Kamysz.

Gowin i Kosiniak-Kamysz byli dopytywani, czy uważają, że PiS zgodzi się na wybory w sierpniu, skoro twierdzi, iż wybory w maju są możliwe. "Jak jest szansa na znalezienie porozumienia, to niech się teraz partia rządząca do niej odniesie. Spróbujmy znaleźć takie rozwiązanie, które gwarantuje bezpieczeństwo procesu wyborczego. Jak ktoś nie chce szukać tego rozwiązania, to jest jego sprawa, a to też jest jego później odpowiedzialność" - przekonywał prezes PSL.

Gowin mówił także, że w kwestii walki o wyprowadzenie polskiej gospodarki ze stanu zapaści Porozumienie i Koalicja Polska myślą podobnie.

"W tych obszarach jest daleko posunięta zbieżność w sposobie myślenia Porozumienia oraz Koalicji Polskiej. Dlatego zdecydowaliśmy o powołaniu wspólnego zespołu ekspertów, który pracować będzie nad rozwiązaniami zawartymi z jednej strony w +planie Sośnierza+, propozycjach naszego ugrupowania, a z drugiej strony w planie dla Polski, czyli propozycjach Koalicji Polskiej" - podkreślił Gowin.

Paweł Kukiz także zaznaczał, że dziś znacznie ważniejsza od wyborów jest pomoc tym, którzy ucierpieli w wyniku epidemii koronawirusa. "Dla mnie skandaliczną sprawą jest to, że za środki przekazywane służbie zdrowia na walkę z koronawirusem pobierany jest podatek. Zgodziliśmy się, że ten podatek powinien zostać zlikwidowany" - powiedział Kukiz.

>>> Czytaj też: Debata Prezydencka 2020 już 6 maja w TVP. Kto weźmie w niej udział?