Małgorzata Kidawa-Błońska i jej sztabowcy mają we wtorek spotkać się z przedstawicielami przedsiębiorców, aby wysłuchać ich propozycji, w jaki sposób należałoby "odmrażać" gospodarkę po pandemii koronawirusa. Jednocześnie sztab przedstawi na tym spotkaniu własne propozycje, o których w rozmowie z PAP mówi odpowiadająca w sztabie za kwestie programowe posłanka Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna.

PAP: Jakie pomysły ma sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na odmrażanie gospodarki?

Izabela Leszczyna: Zgadzamy się z wytycznymi KE, że strategia otwierania gospodarki musi brać pod uwagę trzy podstawowe kryteria. Po pierwsze kryterium epidemiologiczne, czyli zmniejszenie liczby nowych zachorowań, tu potrzebne jest rzetelne informowanie społeczeństwa o rozwoju epidemii. Drugie kryterium, to wydolność systemu opieki zdrowotnej, czyli odpowiednio duży margines bezpieczeństwa dotyczący pracowników medycznych, ich liczby i wyposażenia w środki ochrony osobistej, ale też nadliczbowe łóżka z niezbędną infrastrukturą medyczną.

Reklama

PAP: W przypadku służby zdrowia problemem jest wymiar finansowy tego wszystkiego, o czym pani mówi. Potrzebne byłoby jakieś zwiększenie wydatków budżetowych na służbę zdrowia, a może zmiana systemu finansowania?

I.L.: Na pewno pandemia nie jest momentem na zmiany w strukturze finansowania ochrony zdrowia. Z tym zawsze wiąże się pewne ryzyko. Jednak Kidawa-Błońska od dawna powtarza, że większe pieniądze są potrzebne. Już jakiś czas temu mówiła o 2 miliardach złotych, które zamiast na telewizję powinny trafić na onkologię. Dziś widać, jak te pieniądze by się w onkologii przydały, aby pacjentom zagwarantować jak najlepsze leczenie i jednocześnie ochronę w czasie pandemii. Poza tym Marszałek Kidawa-Błońska mówiła o 20 miliardach złotych z funduszy unijnych, które powinny trafić na wzmocnienie systemowe służby zdrowia właśnie dzisiaj. Także na szkolenie studentów i pracowników innych zawodów, którzy dzisiaj tracą pracę, a mogliby odciążać lekarzy, np. w biurokracji medycznej, czy wspomóc pielęgniarki w dobie pandemii. Skoro ma ona potrwać dwa lata, wsparcie osobowe będzie konieczne.

PAP: A jakie jest trzecie kryterium, poza sytuacją epidemiologiczną i wsparciem służby zdrowia?

I.L.: Trzecie kryterium to jak największe upowszechnianie testów. Jeśli odmrozimy gospodarkę, to musimy móc kontrolować transmisję wirusa, jednocześnie w jak największym stopniu trzeba przecież zapewnić bezpieczeństwo osobom z grup większego ryzyka, a także pracownikom. Trzeba więc testować bardzo dużo ludzi i monitorować drogi zakażeń. Trzeba dopuścić testowanie komercyjne, tak jak w innych krajach europejskich i przeznaczyć na to więcej pieniędzy. Zatem te trzy kryteria trzeba brać pod uwagę, ale jeśli się okaże, że krzywa zachorowań, w wyniku zamrożenia działalności państwa i gospodarki, jest spłaszczona i utrzymuje się długo na tym samym poziomie, to nie możemy przecież czekać z odmrożeniem gospodarki kolejne miesiące, bo to dramatyczne dla dochodów budżetowych, a to z kolei także dla bezpieczeństwa obywateli, również zdrowotnego. Stąd proponujemy kilka zasad otwierania gospodarki.

PAP: Jakie to zasady?

I.L.: Pierwszą zasadą jest regionalizacja. Miałaby ona uwzględniać poziom rozwoju epidemii w różnych regionach i do tego dostosować wymagania stawiane firmom. Konieczne jest też opracowanie bezpiecznych protokołów i procedur oraz koniecznych do spełnienia warunków. W pierwszej kolejności procedury mają mieć charakter powszechny, uniwersalny, a następnie trzeba je dostosować do różnych rodzajów działalności gospodarczej, takich jak: usługi, handel, przemysł w różnych sektorach i branżach. Protokoły te muszą być wypracowane wspólnie z przedsiębiorcami. Proponujemy, by uruchomić wojewódzkie rady dialogu społecznego, do których trzeba zaprosić specjalistów od epidemiologii i zdrowia publicznego. Takie rady mogłyby mieć prawo wydawania regionalnych rekomendacji i określania warunków do uruchomienia działalności w poszczególnych branżach i konkretnych firmach.

Sytuacja epidemiologiczna w regionach jest różna. W województwie lubuskim mamy osiemdziesiąt kilka zachorowań, a w mazowieckim ponad dwa tysiące. To jest różnica i dlatego wymogi stawiane firmom w różnych regionach być może będą się różnić. Niektóre decyzje należałoby podejmować nawet na szczeblu powiatów w porozumieniu z organizacjami przedsiębiorców. Poza tym, zamiast określać datę odmrożenia poszczególnych dziedzin gospodarki, proponujemy, aby opisać bezpieczne procedury i od ich przestrzegania uzależnić rozpoczynanie działalności.

PAP: Jak to miałoby wyglądać?

I.L.: To zasady bezpieczeństwa, które obowiązywałyby w przedsiębiorstwach. To zasady uniwersalne, np. obowiązek noszenia maseczek i zasady odnoszące się do specyfiki działalności gospodarczej każdego typu. W opracowaniu tych zasad powinni wziąć udział przedsiębiorcy z konkretnych dziedzin. Np. jak jestem fryzjerem i mam 20 metrów kwadratowych powierzchni, to mogę mieć tylko jedno stanowisko pracy. I muszę mieć przyłbicę, maseczkę, rękawiczki jednorazowe, płyn do odkażania, może pomiędzy klientami powinna być ustalona przerwa na wietrzenie pomieszczenia, itp. Jeśli mam restaurację, w której jest 20 stolików, to może tylko cztery mogą być zajęte. Chodzi o to, aby dziś nie czekać z założonymi rękami, tylko już opracować takie protokoły bezpieczeństwa. Po ich opracowaniu można firmom powiedzieć: data odmrożenia jest zdeterminowania gotowością twojej firmy do przestrzegania tych procedur i posiadania przeszkolonego personelu. Każdy tydzień jest ważny, bo może mieć fundamentalne znaczenie dla przetrwania firmy. Daty odmrożenia powinny być determinowane gotowością firm: "spełniasz warunki i wdrożyłeś procedury - możesz działać".

Rozmawiał Piotr Śmiłowicz

>>> Czytaj też: Polityczna gra wokół wyborów, czyli małe ptaszki i oczy krokodyla [OPINIA]