Prezydent wskazuje w wywiadzie na problemy związane z epidemią koronawirusa i kryzysem gospodarczym, który dotyka wiele gospodarstw rolnych. "To stąd, gdy trwały prace nad pierwszą tarczą antykryzysową, od razu podniosłem kwestię KRUS-u (...), że rolnicy – także ci mniejsi – powinni być traktowani jak przedsiębiorcy i te same ulgi i możliwości skorzystania z pomocy, jakie są przewidziane dla przedsiębiorców, powinny być także zastosowane do rolników" - powiedział Andrzej Duda.

Dodał, że 17 proc. ze środków europejskich na rozwój obszarów wiejskich, które nie zostały do tej pory w ostatnim, siedmioletnim okresie wykorzystane, dzięki interwencji w Komisji Europejskiej – przede wszystkim ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego – mogą być teraz wykorzystywane doraźnie na pomoc dla rolników.

"To także – już można z góry zapowiedzieć – w tym roku wcześniejsza wypłata środków z dopłat bezpośrednich. Będą one zaliczkowane wcześniej, niż następuje normalny termin tych wypłat. W tej chwili mamy to już obiecane ze strony Komisji Europejskiej, ale minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski ubiega się, aby ta wypłata była możliwa jeszcze wcześniej. Więc mam nadzieję, że stworzy to rolnikom dodatkowe możliwości" - powiedział prezydent.

Dodał, że możliwość wcześniejszej wypłaty środków z dopłat bezpośrednich czy możliwość przeniesienia tych środków z rozwoju obszarów wiejskich na doraźną pomoc dla rolników, to "jasne sygnały, że jest przychylność ze strony Komisji Europejskiej". "Nie mam wątpliwości, że także poprzez obecność tam właśnie (komisarza ds. rolnictwa) Janusza Wojciechowskiego" - mówił prezydent.

Jak powiedział, zależy mu, aby "wszystkie odszkodowania za zeszłoroczną suszę zostały w pełni wypłacone". Zaznaczył, że 90 proc. gospodarstw otrzymało już te odszkodowania. "Obecnie staram się, by te środki zostały w pełni wypłacone, mam już zobowiązanie w tej sprawie ze strony premiera. Oczywiście stara się o to cały czas także minister rolnictwa. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie te środki będą wypłacone tym, którzy ich jeszcze nie otrzymali" - powiedział prezydent.

Reklama

Wskazał też na plan polityki hydrologicznej. "Teraz potrzebujemy nawadniać tereny, tworzyć jak najwięcej zbiorników retencyjnych. Nie tylko tych wielkich, czyli dużej retencji – choć ona, oczywiście, też jest przewidziana – lecz także retencji średniej i wreszcie małej, niemalże przygospodarskiej" - powiedział Andrzej Duda.

Jak stwierdził, systematyczne wzrastają wydatki na gospodarkę wodną, gospodarkę retencyjną. "W 2018 roku było to ok. 660 mln zł, ale w tym roku jest to już 2 mld 200 mln zł. Więc to pokazuje, jak to narasta. A plan realizacji działań retencyjnych na najbliższe siedem lat – do 2027 roku – to ponad 10 mld zł, które są na ten cel przewidywane. Budowa dziewięciu wielkich zbiorników retencyjnych, ponad 30 mniejszych i ta zupełnie mała retencja" - mówił.

Dodał, że "dosłownie w tych dniach rozstrzygane są przetargi na modernizację i budowę choćby jazów, które mają zatrzymywać wodę – i w ten sposób pomagać w regulacji gospodarki wodnej poprzez możliwość nawadniania pól". "Na ten cel przeznaczonych jest tylko w tym roku 60 mln zł, a w ciągu najbliższych trzech lat 157 mln zł będzie służyło tylko i wyłącznie temu, by właśnie zapewniać nawodnienie dedykowane dla obszarów rolnych" - powiedział prezydent.

Podkreślił, że potrzebna jest także akcja edukacyjna na rzecz racjonalnego gospodarowania wodą.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska