Biuro prokuratora generalnego przekazało agencji Interfax-Ukraina, że środek zapobiegawczy zastosowano w ramach postępowania karnego z artykułu dotyczącego działań mających na celu zmianę lub obalenie porządku konstytucyjnego przy użyciu siły lub tez przejęcie w ten sposób władzy państwowej.

Ukraińskie media, w tym portale Ukraińska Prawda i Dzerkało Tyżnia, podkreślają, że chodzi o decyzję Sądu Konstytucyjnego, który w 2010 roku uznał reformę ustawy zasadniczej z 2004 roku za niezgodną z prawem. Reforma ta zmniejszała pełnomocnictwa prezydenta i ustanowiła parlamentarno-prezydencki ustrój polityczny. Według śledczych Janukowycz miał wywrzeć wpływ na decyzję Sądu Konstytucyjnego.

W ocenie adwokata Janukowycza decyzja w sprawie aresztu została oparta o "sfabrykowane" przez prokuraturę dowody i jest nielegalna. Jak dodał we wpisie na Facebooku adwokat, obrona złoży od niej odwołanie.

Janukowycz, obalony w 2014 roku były prorosyjski prezydent Ukrainy, w styczniu 2019 roku został zaocznie skazany na 13 lat więzienia za zdradę stanu. Sąd uznał go za winnego sprzyjania agresywnej wojnie przeciwko Ukrainie ze strony Federacji Rosyjskiej. Przed sądem wyższej instancji w Kijowie toczy się rozprawa apelacyjna, w której adwokaci Janukowycza domagają się anulowania wyroku dla ich klienta.

Proces Janukowycza był wynikiem wydarzeń na kijowskim Majdanie Niepodległości z przełomu 2013 i 2014 roku. 21 listopada 2013 roku, gdy ówczesne władze Ukrainy ogłosiły, że odkładają podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE, rozpoczęły się tam protesty zwolenników integracji europejskiej.

W wyniku brutalnych działań sił bezpieczeństwa przeciwko demonstrantom pokojowe początkowo wiece przekształciły się w demonstracje przeciwko ekipie Janukowycza. W walkach ulicznych zginęło ponad 100 osób. W następstwie protestów w lutym 2014 roku Janukowycz zbiegł do Rosji, gdzie przebywa do dziś. Jesienią 2019 roku jego adwokat zapowiedział, że Janukowycz zamierza powrócić do swojego kraju.

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)