Premier Australii: brak dowodów, że koronawirus pochodzi z laboratorium

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 maja 2020, 09:50
Premier Australii Scott Morrison podał w wątpliwość we wtorek twierdzenia administracji USA o istnieniu mocnych dowodów potwierdzających teorię, że koronawirus pochodzi z laboratorium w chińskim Wuhanie. Zapowiedział też otwarcie granic z Nową Zelandią.

Morrison odniósł się do kwestii pochodzenia nowego koronawirusa podczas konferencji prasowej po posiedzeniu australijskiego rządu, w którym za pomocą łącza wideo uczestniczyła też premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern.

Szef rządu w Canberrze stwierdził, że , a najbardziej prawdopodobnym źródłem zarazy - dodał - jest "mokry targ" z dzikimi zwierzętami.

Wypowiedź Morrisona stoi w sprzeczności z twierdzeniami przedstawicieli amerykańskiej administracji. W ostatnich dniach zarówno prezydent Donald Trump, jak i sekretarz stanu Mike Pompeo mówili o istnieniu mocnych dowodów na to, że wirus "uciekł" z laboratorium Instytutu Wirusologii w Wuhanie.

Jak napisał we wtorek dziennik "Sydney Morning Herald", powołując się na źródła w australijskim wywiadzie, dokument mający być podstawą tych twierdzeń został zaprezentowany służbom państw wywiadowczego sojuszu Pięciorga Oczu (Australia, USA, Wielka Brytania, Nowa Zelandia, Kanada), ale nie zawiera przełomowych informacji. Według źródeł "SMH" 15-stronicowy dokument został sporządzony w całości na podstawie ogólnie dostępnych źródeł, głównie doniesień mediów.

Podczas wideokonferencji Morrison wspólnie z premier Nowej Zelandii ogłosił również plany wzajemnego otwarcia granic dla podróżnych z obu krajów. Dotychczasowe dane wskazują, że zarówno Australii, jak i Nowej Zelandii udało się znacząco wyhamować rozprzestrzenianie się wirusa na swoim terytorium. W ciągu ostatnich dwóch dni w Nowej Zelandii nie stwierdzono ani jednego przypadku zakażenia, natomiast w Australii - 46 infekcji.

Jak zapowiedział Morrison, połączenia lotnicze między obu krajami zostaną przywrócone prawdopodobnie w tym samym czasie, kiedy przywrócone zostaną połączenia krajowe w Australii. Najpierw oba państwa chcą się upewnić, że nie ma ryzyka przenoszenia wirusa przez podróżnych. Szefowie rządów zasugerowali, że w przyszłości może powstać regionalna strefa swobodnego podróżowania, złożona także z innych państw regionu.

>>> Polecamy: Nanoprzeciwciała lamy mogą bronić przed atakiem koronawirusa [BADANIE]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj