Po spadku liczby miejsc pracy o ponad milion w marcu, spadek zatrudnienia w kwietniu wyniósł prawie 2 mln, a ogólny spadek zatrudnienia od początku zatrzymania gospodarki w związku z pandemią przekroczył 3 mln. Liczba osób, których godziny pracy zostały zredukowane od lutego do kwietnia, wzrosła do 2,5 mln – poinformował Statistics Canada.

„Liczba Kanadyjczyków, którzy nie byli zatrudnieni lub pracowali w znacząco ograniczonym zakresie, na tydzień zaczynający się 12 kwietnia wynosiła 5,5 mln, to ponad jedna czwarta poziomu zatrudnienia w lutym br.” - napisano w komunikacie.

Statistics Canada zwrócił uwagę, że taki spadek zatrudnienia nie ma precedensu w Kanadzie. Recesja w latach 1981-1982 przyniosła spadek zatrudnienia o 5,4 proc. w ciągu 17 miesięcy, a obecnie w ciągu dwóch miesięcy spadek zatrudnienia wyniósł 15,7 proc.

Od poniedziałku kanadyjskie prowincje i terytoria zaczęły stopniowo zmniejszać restrykcje nałożone na działalność gospodarczą. We wszystkich prowincjach zatrudnienie spadło o ponad 10 proc., najgorsza sytuacja jest w Quebec, gdzie zatrudnienie spadło o 18,7 proc.

Według danych Statistics Canada poziom kanadyjskiego eksportu w marcu spadł o 10 proc. w porównaniu z marcem 2019 roku i wyniósł 46,3 mld dolarów kanadyjskich (CAD), co jest najniższym poziomem od stycznia 2018 roku. Również o ok. 10 proc. spadł import. Deficyt w handlu zagranicznym wzrósł do 1,4 mld CAD w marcu.

Ciekawostką kwietniowych danych jest to, że najmniej ucierpiały osoby prowadzące samodzielną działalność gospodarczą. To ok. 2 mln ludzi. W kwietniu prawie 60 proc. samozatrudnionych, czyli ok. 1,2 mln osób informowało, że pracuje mniej niż połowę zwyczajowego czasu pracy lub nie pracują w ogóle. Mimo to samozatrudnieni nadal twierdzą, że mają pracę i czują się z nią związani. „Federalne wsparcie ogłoszone w marcu i kwietniu, którego celem jest tymczasowa pomoc samozatrudnionym, mogło wzmocnić to poczucie” - napisano w komunikacie.

W marcu i kwietniu rząd federalny uruchomił program Canada Emergency Response Benefit (CERB), skierowany do tych, którzy stracili pracę w związku z Covid-19 i nie mają prawa do zasiłków dla bezrobotnych bądź zarabiają nie więcej niż 1000 CAD miesięcznie w związku z redukcją godzin pracy oraz nie uzyskują wynagrodzeń z rządowych subwencji do firm. Z CERB można korzystać przez łącznie 16 tygodni, otrzymując raz na cztery tygodnie 2000 CAD. Formalności są minimalne, a środki są wypłacane za pośrednictwem urzędu skarbowego. Według ostatnich danych, do wtorku 7,59 mln osób złożyło wnioski, wypłacono 28,57 mld CAD.

Premier Trudeau powiedział w piątek, że rząd spodziewa się, iż w związku ze stopniowym uruchamianiem gospodarki, mniej osób będzie ubiegać się o CERB, a więcej osób zacznie korzystać z innej formy wsparcia oferowanej przez władze, czyli subwencji do wynagrodzeń. Te środki są przekazywane firmom, które muszą przeznaczyć otrzymane pieniądze na płace pracowników. Trudeau dodał, że program subsydiów zostanie przedłużony poza czerwiec br.

Trudeau podkreślił, że w najbliższym czasie należy spodziewać się więcej informacji o wsparciu poszczególnych sektorów. „Nawet jednak wtedy koncentrować się będziemy na pomocy dla pracowników, a nie dla korporacji” - podkreślił.

Premier dodał, że rozpoczęła prace rządowa rada, która ma zająć się strategią dla kanadyjskiej gospodarki. Trudeau podkreślił, że priorytetem jest powrót gospodarki do działania, ale nie zaprzeczył, że rząd zamierza przygotować zmiany, takie jak większą cyfryzację czy działania na rzecz walki ze zmianami klimatu.

Z Toronto Anna Lach

>>> Czytaj też: "Le Figaro": Zagrożenie ze strony Chin większe niż ze strony Rosji