Pandemia koronawirusa uderzyła również w pracowników tymczasowych. Ich liczba spadła w kwietniu o 800 tys. – przekazała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap.

Minister finansów Hong Nam Ki określił spadek jako poważny. „Biorąc pod uwagę ponure perspektywy dla gospodarki światowej i niepewność dotyczącą opanowania wirusa, ciężko przewidzieć, jak długi będzie ten ciemny tunel na rynkach pracy” - dodał.

Rząd będzie dyskutował na temat podjęcia kroków na rzecz stworzenia dodatkowych ponad 550 tys. miejsc pracy – zapowiedział minister.

Odnotowany w kwietniu spadek wiązany jest z negatywnym wpływem pandemii na gospodarkę i konsumpcję. Choć Korea Płd. nie wstrzymała większości działalności gospodarczej, władze zalecały mieszkańcom, aby w miarę możliwości pozostawali w domach.

„Liczba pracowników znacznie spadła w branżach, które wymagają spotkań twarzą w twarz” - powiedział przedstawiciel urzędu statystycznego.

Na przykład w sektorze sprzedaży hurtowej i detalicznej liczba miejsc pracy zmniejszyła się o 123 tys., a w sektorze hotelarskim i gastronomicznym – o 212 tys. O 73 tys. wzrosła natomiast liczba osób zatrudnionych w rolnictwie, a o 77 tys. - w medycynie i opiece społecznej.

Najnowsze dane dotyczące rynku pracy ogłoszono w czasie, gdy Korea Południowa zmaga się z nowym skupiskiem infekcji koronawirusem. W ciągu ostatniego tygodnia w wielu miejscach kraju wykryto już łącznie 120 przypadków wiązanych z zakażonym 29-latkiem, który odwiedził pięć barów i klubów w seulskiej dzielnicy Itaewon.

Korea Południowa powstrzymała lawinowy wzrost zachorowań, złagodziła dystansowanie społeczne i przeszła w fazę „kwarantanny w życiu codziennym”, ale skupisko w Itaewon wywołuje obawy o możliwość nawrotu epidemii.

Andrzej Borowiak (PAP)