Na USA przypada ponad 25 proc. wszystkich zgonów, na Wielką Brytanię i Włochy 10-11 proc. a na Francję i Hiszpanię odpowiednio po 9 proc.

W ciągu zaledwie 4 miesięcy liczba ofiar śmiertelnych wirusa Covid-19 jest równa ok. 75 proc. rocznych ofiar malarii, jednej z najgroźniejszych chorób zakaźnych na świecie.

Chociaż liczba ofiar koronawirusa jest mniejsza od grypy "hiszpanki" z 1918 r., którą zaraziło się ok. 500 mln ludzi i zmarło co najmniej 10 proc. z nich, to eksperci od zdrowia publicznego obawiają się, że dostępne dane nie odzwierciedlają w pełni rzeczywistej sytuacji.

Pierwszą ofiarę śmiertelną Covid-19 zarejestrowano 10 stycznia w chińskim mieście Wuhan. Po 91 dniach ofiar śmiertelnych było już ponad 100 tys. a po 16 dniach - 200 tys. - wynika z opracowania opartego na oficjalnych danych z poszczególnych krajów. Po 19 dniach liczba ta wzrosła do obecnych 300 tys.

>>> Czytaj też: Akcje na giełdach są wyraźnie przewartościowane? Rośnie ryzyko pęknięcia bańki spekulacyjnej