Rosyjski parlamentarzysta: broń jądrowa USA w Polsce oznaczałoby kolejny "kryzys kubański"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 maja 2020, 18:08
Statua Wolności, fot. gary718
Statua Wolności, fot. gary718 /ShutterStock
Rosyjski parlamentarzysta Aleksiej Puszkow oświadczył na swoim Twitterze, że rozmieszczenie w Polsce amerykańskiej broni jądrowej doprowadziłoby do analogicznego kryzysu, jak konfrontacja pomiędzy ZSRR i Rosją w 1962 roku, czyli "kryzys kubański".

Puszkow, który zasiada w wyższej izbie parlamentu Rosji, Radzie Federacji, skomentował w ten sposób wypowiedź ambasador USA w Warszawie Georgette Mosbacher. "Zapomnieli o groźbie +jądrowej zimy+" - napisał w nocy z piątku na sobotę na swoim Twitterze Puszkow, który w Radzie Federacji stoi na czele komisji ds. polityki informacyjnej i kontaktów z mediami. Wcześniej zasiadał w Dumie Państwowej, niższej izbie rosyjskiego parlamentu, gdzie przewodniczył Komisji Spraw Zagranicznych.

Parlamentarzysta oznajmił, że "ci w Waszyngtonie i w Warszawie, którzy marzą o powinni zapoznać się z historią kryzysu kubańskiego". Dodał następnie: "rozmieszczenie takiej broni w Polsce jest drogą, która niechybnie doprowadzi do takiego samego kryzysu".

Rozmieszczenie radzieckich pocisków rakietowych na Kubie doprowadziło w październiku 1962 roku do konfrontacji między Moskwą i Waszyngtonem. Świat znalazł się o krok od wojny jądrowej, ale uratował go kompromis - Moskwa wycofała rakiety z Kuby, a prezydent USA John F. Kennedy zobowiązał się nie ponawiać prób inwazji na Kubę i wycofał z Turcji wymierzone w ZSRR amerykańskie rakiety z głowicami atomowymi.

Dziennik "Kommiersant", relacjonując w sobotę toczące się w Niemczech dyskusje na temat amerykańskiej broni, zaznacza, że "w razie przeniesienia bomb z Niemiec mogą one znaleźć się jeszcze bliżej granic rosyjskich", czyli w Polsce. Gazeta ocenia, że pojawienie się tej broni w Polsce "byłoby w sposób oczywisty sprzeczne z Aktem Stanowiącym Rosja-NATO z 1997 roku". Zauważa przy tym, że obie strony tego porozumienia "oskarżają się od dawna o jego naruszanie".

Mosbacher napisała w piątek na Twitterze, że "jeśli Niemcy chcą zmniejszyć potencjał nuklearny i osłabić NATO, to być może Polska - która rzetelnie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, rozumie ryzyka i leży na wschodniej flance NATO - mogłaby przyjąć ten potencjał i u siebie".

W maju w Niemczech odżyła debata nad udziałem Niemiec w natowskim programie nuclear sharing – udostępniania broni jądrowej w ramach Sojuszu. Na początku miesiąca przewodniczący frakcji SPD w Bundestagu Rolf Mützenich opowiedział się za wycofaniem amerykańskiej broni jądrowej z Niemiec i za rezygnacją RFN z udziału w tym programie, zakładającym przenoszenie amerykańskich bomb jądrowych przez samoloty innych państw sojuszniczych.

>>> Polecamy: Chiny to imperium, które nigdy ostatecznie nie upadło. Amerykanie dopiero teraz to rozumieją [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj