Niemiecki MSZ: UE musi podjąć wspólny dialog z Chinami ws. Hongkongu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 maja 2020, 11:09
Panorama Hongkongu, Hongkong
Panorama Hongkongu, Hongkong/ShutterStock
Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas powiedział w piątek, odnosząc się do planu Chin objęcia Hongkongu prawem o bezpieczeństwie narodowym, że w tej sytuacji Unia Europejska musi utrzymać dialog z Pekinem i mówić jednym głosem.

Zdaniem Maasa jest to najlepszy sposób, by wpłynąć na decyzję chińskich władz.

Pytany przez dziennikarzy o możliwość nałożenia sankcji, minister odparł: "Sądzę, że przeszłe doświadczenia dowiodły, że nade wszystko ważne jest zachowanie takiego dialogu z Chinami, w którym UE wspólnie przedstawia zarówno problemy, jak i swoje wartości, a wtedy zobaczymy, dokąd ten dialog nas zaprowadzi".

Już w środę Berlin oznajmił, że - jak powiedziała rzeczniczka rządu Ulrike Demmer - oczekuje, iż Pekin będzie respektował prawo ws. Hongkongu, który powinien zachować wysoki stopień autonomii.

Tego samego dnia sekretarz stanu USA Mike Pompeo poinformował Kongres, że administracja prezydenta nie uznaje już Hongkongu za terytorium autonomiczne wobec Chin. Otwiera to drogę do odebrania Hongkongowi przywilejów handlowych w relacjach z USA i może potencjalnie zaszkodzić jego statusowi międzynarodowego centrum finansowego.

Chiński parlament formalnie zatwierdził jednak w czwartek decyzję o .

Projekt wywołał protesty w tym regionie, jest też postrzegany powszechnie jako ograniczanie autonomii regionu .

Nie jest na razie jasne, jaki będzie kształt planowanych praw o bezpieczeństwie narodowym, ani kiedy zostaną one wprowadzone w życie w Hongkongu. Projekt zakłada zakaz i zwalczanie działalności separatystycznej, terrorystycznej i wywrotowej, a także zagranicznych ingerencji w sprawy Hongkongu.

W ubiegłym tygodniu Wielka Brytania, Kanada i Australia wydały wspólne oświadczenie, wyrażając "głębokie zaniepokojenie" chińskimi propozycjami przepisów o bezpieczeństwie narodowym w Hongkongu.

Przedstawiciele hongkońskiej opozycji określali te plany jako "koniec Hongkongu" i zasady "jednego kraju, dwóch systemów", która zapewnia regionowi szeroki zakres autonomii.

Przez całą drugą połowę 2019 roku w Hongkongu trwały e, które regularnie przeradzały się w starcia z policją. Uczestnicy protestów domagali się demokratycznych wyborów władz regionu i sprzeciwiali ograniczaniu jego autonomii przez komunistyczny rząd centralny w Pekinie. (PAP)

>>> Polecamy: Chiny zatwierdziły plan prawa o bezpieczeństwie w Hongkongu. To poważne ograniczenie autonomii regionu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj