Ukraina jest gotowa do kompromisów w sprawie konfliktu w Donbasie, ale nie przekroczy swoich "czerwonych linii" dotyczących bezpieczeństwa narodowego, suwerenności i integralności terytorialnej - oświadczył we wtorek w Berlinie szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba.

"Zapewniam, że Ukraina jest otwarta na poszukiwanie maksymalnie szerokich kompromisów, ale nie zgodzi się na przekroczenie swoich czerwonych linii dotyczących bezpieczeństwa narodowego, suwerenności i integralności terytorialnej" - powiedział Kułeba na konferencji prasowej po spotkaniu ze swoim niemieckim odpowiednikiem Heiko Maasem.

Szef MSZ Ukrainy poinformował też, że zwrócił się do Maasa z prośbą o pomoc w zagwarantowaniu dostępu Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża do nielegalnie przetrzymywanych obywateli Ukrainy na Krymie i w Rosji. Podkreślił też, że kwestia Krymu powinna pozostawać obecna na międzynarodowej agendzie.

Poinformował, że wkrótce odbędą się rozmowy szefów MSZ krajów należących do tzw. formatu normandzkiego (Niemiec, Francji, Ukrainy, Rosji) w sprawie konfliktu w Donbasie.

Jak zaznaczył, podczas rozpoczynającej się w lipcu prezydencji Niemiec w Radzie UE Kijów będzie pracować z Berlinem nad tym, by Ukraina zbliżała się do UE, a Wspólnota demonstrowała ze swojej strony większą otwartość na zbliżenie z Ukrainą.

Ukraińska delegacja, w skład której weszli m.in. Kułeba, szef biura prezydenta Ukrainy Andrij Jermak i minister obrony Andrij Taran, spotkała się też we wtorek w Berlinie z niemiecką minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer. Po rozmowach Kułeba oznajmił, że minister zapewniła go o poparciu Niemiec dla zbliżenia się Ukrainy do NATO.

W połowie maja wizytę w Berlinie złożył Dmitrij Kozak, wiceszef administracji prezydenta Rosji Władimira Putina. Kozak, uważany za koordynatora polityki Kremla wobec Ukrainy, poinformował, że przeprowadził tam rozmowy na temat konfliktu w Donbasie.

Natalia Dziurdzińska (PAP)

>>> Czytaj też: Ameryka w ogniu. Biały policjant uderza w Trumpa i Bidena