Perspektywy zwiększenia stymulacji gospodarki ze strony rządów i ultraluźna polityka monetarna wraz z perspektywą globalnego ożywienia gospodarczego zdają się pchać inwestorów do zwiększenia zaangażowania w bardziej ryzykowne aktywa i do porzucenia m.in. amerykańskich obligacji skarbowych oraz USD.

Australia, Polska, strefa euro, czyli kto ma widoki na szybszy powrót

Warto zwrócić uwagę również na to, że dolar australijski wzrósł do pięciomiesięcznego maksimum w stosunku do dolara amerykańskiego. Wiele wskazuje na to, że inwestorzy skierowali się w stronę gospodarek, które najszybciej odzyskują formę po pandemii koronawirusa i wydają się wracać na właściwe tory wzrostu. Podobnie może być z polskim złotym, który także zaczął się umacniać i nie przeszkodziła w tym niespodziewana obniżka stóp procentowych. Kurs EUR/PLN w krótkim czasie spadł z 4,56 do 4,37, a USD/PLN z 4,23 do 3,90.

Z kolei euro w relacji do dolara umocniło się do najwyższego poziomu od prawie trzech miesięcy w nadziei, że Europejski Bank Centralny będzie wspierać najsłabsze gospodarki strefy euro zakupami obligacji, aby utrzymać ich niskie rentowności. Rynek spodziewa się, że EBC zwiększy program skupu PEPP (Pandemic emergency purchase programme) o wartości 750 mld euro o ok. 500 mld euro, i to już w czwartek, 4 czerwca.

Kurs EUR/USD rośnie dziś już powyżej 1,12, czyli do najwyższego poziomu od połowy marca.

Reklama

>>> Czytaj też: Polska waluta rośnie w siłę. PIE: W czerwcu utrzyma się wyraźne umocnienie złotego wobec euro i dolara

Związek zamieszek w USA z notowaniami walut

Dolar nieznacznie osłabił się dziś również w stosunku do bezpiecznych walut, jak frank szwajcarski czy jen, ze względu na obawy związane z rosnącym wpływem na gospodarkę protestów w Stanach Zjednoczonych, które przybierają na sile. Departament Obrony USA przeniósł ok. 1600 żołnierzy armii amerykańskiej w rejon Waszyngtonu, jak powiedział Pentagon we wtorek, po kilku nocach gwałtownych protestów. Prezydent Donald Trump zagroził, że użyje wojska, aby stłumić szerzące się protesty przeciwko rasizmowi i brutalności policji.

Zadyszka na dłużej – co dalej z dolarem?

Z punktu widzenia długoterminowego, na wspomnianym kontrakcie terminowym na indeks USD obserwowaliśmy systematyczną redukcję zaangażowania w pozycje, które mogłyby zyskiwać wraz ze wzrostem ceny. Może to oznaczać, że inwestorzy już od kilku miesięcy szykowali się na spadek USD, który w konsekwencji może trwać znacznie dłużej i być głębszy niż to, co do tej pory obserwowaliśmy.

>>> Czytaj też: Promocja do wyczerpania zapasów. Rynki są jak supermarket