Opublikowano je w piśmie „European Heart Journal – Quality of Care and Clinical Outcomes”.

Badanie zostało przeprowadzone w połowie kwietnia wśród 3101 lekarzy lub pielęgniarek pracujących w szpitalach w 141 krajach świata. Większość z nich odnotowała, że przeciętnie o 50 proc. spadła liczba pacjentów zgłaszających się do szpitali z najcięższymi zawałami serca (tzw. zawał serca z uniesieniem odcinka ST), w porównaniu do okresu sprzed epidemii COVID-19.

Ponadto wśród osób z zawałem, które już zdecydowały się zgłosić do szpitala, niemal połowa (48 proc.) przybywała z opóźnieniem i poza tzw. oknem terapeutycznym, czyli poza optymalnym czasem, w którym terapia może odnieść największe korzyści. Tymczasem, opóźnienie w podjęciu leczenia interwencyjnego powoduje nieodwracalne uszkodzenie mięśnia sercowego i znacznie zwiększa ryzyko niewydolności serca i zgonu.

Inne badanie przeprowadzone wśród kardiologów interwencyjnych, których zadaniem jest udrożnienie zamkniętych tętnic u pacjentów z zawałem (najczęściej poprzez wykonanie angioplastyki tętnic wieńcowych), wykazało wzrost częstości groźnych dla życia powikłań u pacjentów z zawałem leczonych w czasie pandemii - o 28 proc.

Reklama

W tym sondażu, przeprowadzonym w pierwszych dwóch tygodniach kwietnia przez Europejską Asocjację Interwencji Sercowo-Naczyniowych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (European Association of Percutaneous Cardiovascular Interventions – EAPCI), udział wzięło ponad 600 kardiologów interwencyjnych z 84 krajów. Niemal połowa z nich podkreślała, że przywrócenie przepływu krwi w tętnicy wieńcowej u pacjentów z zawałem było opóźnione z powodu strachu chorych przez COVID-19 i zbyt późnego zgłaszania się do szpitala.

"Opóźnienia, jakie obserwujemy w zgłaszaniu się pacjentów z zawałem do szpitala mają istotne szkodliwe konsekwencje” - skomentował prezydent-elekt EAPCI prof. Dariusz Dudek, przewodniczący Rady Instytutu Kardiologii UJ Collegium Medicum. Jak zaznaczył, pacjenci zgłaszający się z opóźnieniem często nie odnoszą już korzyści z terapii, która ma ratować życie.

„Jeśli masz objawy zawału serca nie ociągaj się, zadzwoń na pogotowie. Tu liczy się każda minuta” - zaznaczył kardiolog.

Prezydent Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Barbara Casadei zwróciła z kolei uwagę, że śmiertelność z powodu COVID-19 jest 10 razy mniejsza niż śmiertelność z powodu nieleczonego zawału serca. Szybkie wdrożenie terapii u osób z zawałem naprawdę jest skuteczne. Jej zdaniem jeśli odczuwamy ból i ucisk w klatce piersiowej lub inne objawy zawału serca, jak ból promieniujący do szyi, ramion, pleców, ból brzucha z nudnościami i wymiotami, osłabienie, zawroty głowy, duszność, które utrzymują się dłużej niż 15 minut, konieczne jest wezwanie karetki pogotowia. (PAP)