Złożyli kluczowy wniosek. Bliżej budowy „jądrówki”

Pierwsza polska elektrownia atomowa jest o krok bliżej realizacji. Spółka będąca inwestorem (Polskie Elektrownie Jądrowe) właśnie złożyła wniosek o zezwolenie na budowę. Obszerna dokumentacja trafiła do prezesa Polskiej Agencji Atomistyki (PAA) – instytucji, która musi wydać zgodę na rozpoczęcie prac budowlanych.

– Złożenie wniosku o zezwolenie na budowę pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce to sygnał, że z determinacją realizujemy inwestycję, która przez dekady będzie gwarantem stabilnych cen energii dla polskich rodzin i motorem napędowym nowoczesnego przemysłu – przekazał Wojciech Wrochna, wiceminister i pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

Dokument jest kluczowy, ponieważ opisuje m.in., jak realizowana będzie cała budowa. Zawiera również Wstępny Raport Bezpieczeństwa (ang. PSAR – Preliminary Safety Analysis Report), wskazujący, że inwestor spełnia wszystkie standardy w zakresie ochrony przed promieniowaniem (ochrona radiologiczna).

Potężna dokumentacja elektrowni

Do wniosku dołączono dokumentację przygotowaną przez Polskie Elektrownie Jądrowe oraz amerykańskie konsorcjum Westinghouse–Bechtel, które zostało generalnym wykonawcą polskiej elektrowni jądrowej. To w sumie ponad 40 tysięcy stron. Nad wnioskiem pracowało ponad dwieście osób, w tym eksperci z zakresu bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.

– To jeden z ważniejszych dni dla realizacji projektu pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Jest to pierwszy i jak na razie jedyny taki wniosek w historii współczesnej Polski po 1989 roku – powiedział Marek Woszczyk, prezes Polskich Elektrowni Jądrowych. – Wiedząc, jakie wyzwania stoją zarówno przed nami, jak i regulatorem w kwestii sprawnego procedowania i oceny wniosku, od dłuższego czasu prowadzimy z Państwową Agencją Atomistyki intensywny dialog przedlicencyjny – dodaje.

Co dalej? Potrzeba czasu

Zgodnie z prawem Polska Agencja Atomistyki (PAA) ma dwa lata na rozpatrzenie wniosku i wydanie decyzji. Co ważne, okres ten może zostać wydłużony o czas ewentualnego uzupełniania dokumentacji. Biorąc pod uwagę stopień skomplikowania inwestycji, jest to bardzo prawdopodobne.

Dla PAA jest to najbardziej skomplikowany proces od czasu przerwanej budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu (1981–1990). Branża energetyczna uważa, że cały proces może zająć znacznie dłużej niż 24 miesiące. W odpowiedzi na te obawy ministerstwo zapowiedziało nowelizację przepisów umożliwiającą „rozbicie” budowy na kilka etapów.

– Proponowane zmiany prawne pozwolą wcześniej rozpocząć dużą część prac, bez konieczności czekania na „werdykt” PAA w szeregu spraw dotyczących bezpieczeństwa na etapie uruchamiania czy eksploatacji. Jest to raczej mitygacja ryzyka dalszych opóźnień wynikających ze spodziewanego przeciągania się w czasie procedur formalnych z PAA, aniżeli realne przyspieszenie względem dotychczas deklarowanych terminów – mówił „Forsalowi” Daniel Radomski, ekspert ds. budownictwa i energetyki.

PAA w najbliższych latach zostanie dosłownie zasypana dokumentami. Poza pierwszą konwencjonalną elektrownią wnioski będą składać również inwestorzy planujący budowę reaktorów modułowych (SMR).

PAA odpowiada: najpierw ocena formalno-prawna

Agencja potwierdziła przyjęcie wniosku. Jak zauważył prezes, najpierw przeprowadzona zostanie ocena formalno-prawna wniosku o wydanie zezwolenie. Dopiero po jej zakończeniu w BIP-ie pojawi się informacja o wszczęciu postępowania. Co ważne, w sieci pojawi się również treść wniosku i skrócony raport bezpieczeństwa.

"Ocena bezpieczeństwa planowanej elektrowni prowadzona będzie wieloetapowo. Obejmuje ona szczegółową weryfikację dokumentacji opisującej m.in. rozwiązania techniczne zastosowane w projekcie reaktora, rozwiązania organizacyjne, które zostaną zastosowane w trakcie przygotowania, a także w trakcie budowy elektrowni jądrowej, analizy bezpieczeństwa oraz limity i warunki eksploatacyjne pod kątem ich zgodności z prawem. W niektórych aspektach tej oceny PAA będzie się wspierać także niezależnymi autoryzowanymi laboratoriami i organizacjami eksperckimi. Zezwolenie na budowę elektrowni jądrowej może zostać wydane wyłącznie w przypadku stwierdzenia, że spełnione zostały wymagane prawem warunki wykonywania działalności związanej z narażeniem na promieniowanie jonizujące objętej wnioskiem" - podaje PAA.

Kiedy rozpocznie się budowa?

Polskie Elektrownie Jądrowe zakładają, że faktyczna budowa rozpocznie się w IV kwartale 2028 roku. Będzie to moment wylania pierwszego betonu jądrowego pod siłownię. W tym celu spółka chce w przyszłym roku złożyć wniosek o pozwolenie na budowę (kluczowy obok zgody PAA).

Wcześniej – już w przyszłym roku – ruszą prace przygotowawcze. Obecnie na terenie 333 ha wycięto drzewa, a wkrótce rozpocznie się budowa zaplecza. Spółka szacuje, że w szczytowym momencie (tj. w latach 2028–2029) na budowie pracować będzie ponad 10 tys. osób.

„Start prac budowlanych przewidziany jest na 2028 rok. Budowa każdego z reaktorów potrwa około 7 lat. Potem nastąpi trwający mniej więcej rok okres testów i rozruchu. Pierwszy reaktor rozpocznie komercyjną eksploatację w 2036 roku, drugi w 2037, a trzeci w 2038 roku” – podaje PEJ.

Elektrownia w gminie Choczewo będzie składała się z trzech reaktorów AP1000 o łącznej mocy zainstalowanej 3750 MWe. Elektrownia Lubiatowo-Kopalino ma zastąpić w polskim systemie elektroenergetycznym konwencjonalne elektrownie, np. w Bełchatowie, które w drugiej połowie lat 30. będą stopniowo wyłączane.