„Mamy dość. Policja jest masakrowana i od lat pozbawiona szacunku” – mówił sekretarz generalny związku zawodowego Alliance Fabien Vanhemelryck podczas demonstracji funkcjonariuszy.

Kilkudziesięciu policjantów w cywilnych ubraniach i z transparentami przemaszerowało Polami Elizejskimi i przeszło pod siedzibę ministerstwa spraw wewnętrznych. Minutą ciszy uczcili policjantów, którzy zginęli na służbie. Odśpiewali również "Marsyliankę".

Vanhemelryck w imieniu policji domagał się szacunku dla funkcjonariuszy. „Jeśli nie szanuje się policji, nie szanuje się państwa” – podkreślił wyraźnie wzburzony związkowiec.

Reklama

Przypomniał, że francuska policja od kilku lat wymaga reformy, tymczasem funkcjonariusze codziennie narażeni się na niebezpieczeństwo podczas interwencji na trudnych obszarach, podczas kwarantanny, strajków czy manifestacji ruchu „żółtych kamizelek” – wyliczał Vanhemelryck.

„Słowa ministra (spraw wewnętrznych) Christophe’a Castanera przelały czarę goryczy. Nie jesteśmy rasistami, a podczas interwencji nie dzielimy ludzi ze względu na kolor skóry” – oświadczył. Dodał, że policjanci domagają się od prezydenta Emmanuela Macrona przywrócenia policji należnego jej szacunku.

Umundurowani funkcjonariusze z bronią dołączyli do demonstracji pod siedzibą ministerstwa spraw wewnętrznych. Ustawili się w szpaler przed budynkiem resortu, rzucając na ziemię kajdanki.

Część polityków domaga się dymisji ministra Castanera. Deputowany skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej Alexis Corbiere powiedział w piątek, że szef MSW jest „słabym ministrem, który musi złożyć rezygnację”, ponieważ „zagraża instytucji (policji - PAP)” .

W piątek po południu Castaner ma się spotkać z przedstawicielami związków zawodowych policji.

W związku z manifestacjami w hołdzie zmarłemu podczas zatrzymania policyjnego w USA Afroamerykanina George’a Floyda oraz ze śmiercią w areszcie we Francji czarnoskórego Adamy Traore Castaner ogłosił podczas konferencji prasowej w tym tygodniu „zero tolerancji dla rasizmu w policji”.

Protestujący w piątek policjanci podkreślali, że nie życzą sobie więcej oskarżeń o rasizm czy to ze strony ministra Castanera, polityków Francji Nieujarzmionej, czy demonstrantów.

W obronie dobrego imienia policjantów stanęła w piątek m.in. szefowa skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, oskarżając ministra spraw wewnętrznych o „osłabianie policji”.