Inspektorzy sanepidu nie dorobią do pensji

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 marca 2009, 08:21
kontrola
kontrola/ST
Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Krakowie wypowiedział wojnę pracownikom, którzy są jednocześnie prywatnymi rzeczoznawcami. Chce w ten sposób zapobiec patologicznemu konfliktowi interesów, pisze "Dziennik Polski".

Rafał Niżankowski polecił zweryfikować wszystkie zgody na dorabianie, jakie wydano pracownikom instytucji w Małopolsce. - Celem jest usunięcie konfliktu interesów, czyli sytuacji, gdy pracownik zatrudniony w nadzorze jednocześnie dorabia projektując lub budując obiekty, prowadząc lokale, czy uzgadniając dokumentację projektową jako prywatny rzeczoznawca, uzasadnia dyrektor.

Niżankowski nie czeka na rozporządzenie, które wejdzie w życie pod koniec roku. Prace nad nim trwają właśnie w Głównym Inspektoracie Sanitarnym w Warszawie. Rozporządzenie całkowicie zakaże pracownikom stacji sanitarno-epidemiologicznych opiniowania projektów budowlanych.

Rzeczoznawcy, którzy wydają po godzinach pracy w sanepidzie po dwieście i więcej prywatnych opinii (rekordziści - ponad 600), wartych od stu do nawet kilku tysięcy złotych, nazywają plany GIS "tragedią" i "niesprawiedliwością".


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj