Wynik rekordowego w ostatnich latach w Europie przetargu na dostarczenie taboru dla Warszawy został oprotestowany.

- O północy w Wielką Sobotę upłynął termin na składanie zastrzeżeń. Wpłynęło jedno - mówi Michał Powałka z Tramwajów Warszawskich.

Michał Powałka nie chce jednak zdradzić, kto jest jego autorem. Jak ustaliła GP, protest złożył francuski Alstom-Konstal, który zaproponował tramwaje za 2,9 mld zł.

Według źródła gazety Francuzi mają zastrzeżenia do merytorycznej zawartości oferty złożonej przez PESĘ, polskiego producenta taboru szynowego, który w przetargu złożył cenę niemal dwa razy niższą niż zachodnia konkurencja - 1,5 mld zł.

Jak twierdzi nasz informator, oferta PESY liczy zaledwie 17 stron, podczas gdy rywalizujące konsorcja złożyły dokumentację liczącą od 80 do 340 stron.

Protestu nie zdecydowały się składać włosko-polskie konsorcjum AnsaldoBreda i Newag, które złożyło unieważnioną ofertę liczoną w euro wartą 418 mln oraz szwajcarsko-niemiecki Stadler (3,7 mld zł).

Protest rozpatrzą Tramwaje Warszawskie. Jeśli odrzucą zażalenie, firma protestująca może się zwrócić do Krajowej Izby Odwoławczej i do sądu.

Pierwsze tramwaje miały przyjechać do stolicy w drugiej połowie 2010 r. Już wiadomo, że tak się nie stanie. Odwołania i rozprawa przed sądem mogą potrwać wiele miesięcy.

- Protest nas nie zaskoczył. Spodziewaliśmy się ostrej walki producentów - komentuje Krzysztof Karos, prezes Tramwajów Warszawskich.

Warszawski konflikt producentów taboru znad Wisły i Sekwany to jedyne pole, na którym walczą oni o zamówienia. PESA wspólnie z Alstomem biją się także o inny kontrakt na tramwaje. Producenci oprotestowują swoje oferty w przetargu na 40 niskopodłogowych tramwajów dla Poznania.