Według opublikowanych wczoraj danych GUS sprzedaż detaliczna w marcu spadła o 0,8 proc. w porównaniu z marcem ubiegłego roku. Rynek spodziewał się dynamiki w okolicach 0 proc. – ze wskazaniem na niewielki wzrost. Nadal sprzedaż ciągną w dół wyniki branży samochodowej i paliwowej – sprzedaż spadła odpowiednio o 10,5 proc., i o 10,1 proc.

Niezłe wyniki produkcji w branży motoryzacyjnej w poprzednich miesiącach nie przełożyły się na wzrost sprzedaży na rynku krajowym. Co potwierdza tezę, że polski sektor motoryzacyjny skutecznie załapał się na programy wsparcia w innych krajach i większość produkcji idzie na eksport.

– Spodziewaliśmy się spadku sprzedaży, bo na rynku pracy widać już pierwsze efekty spowolnienia gospodarczego. Gospodarstwa domowe muszą się liczyć z tym, że wzrost dochodów w tym roku będzie skromniejszy – mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Trzecia kategoria, która zanotowała w marcu wyraźny spadek, to żywność – o 3,5 proc. w porównaniu do marca ubiegłego roku, w cenach bieżących. Częściowo można to wytłumaczyć efektem sezonowym. Wielkanoc przed rokiem wypadła w marcu, popyt na żywność związany ze świętami w tym roku mógł się przesunąć o miesiąc. Ekonomiści przypominają, że w marcu ceny żywności zanotowały bezprecedensowy wzrost – o 1,9 proc. w ciągu miesiąca.

– Miesiąc przed świętami, sprzedaż żywności także w cenach stałych obniżyła się radykalnie – o 8,6 proc. Oznacza to, że siła nabywcza i skłonność do zakupów są słabe. Wyraźnie widać negatywny efekt wzrostu cen na popyt – mówi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

Kolejna kategoria, która notuje duże pogorszenie wyniku, to sprzedaż RTV i AGD.

– W cenach stałych mamy 1,8-proc. wzrost, ale w ubiegłym roku ta dynamika wynosiła 20–30 proc. rok do roku – dodaje Dariusz Winek.

Ekonomiści szacują, że konsumpcja prywatna wzrosła w I kwartale najwyżej o 2 proc.

– Sprzedaż detaliczna nie przechodzi totalnej zapaści. Jednak konsumpcja prywatna wyraźnie spowolni w tym roku. W I kwartale konsumpcja wzrosła o 2 proc. W IV kwartale ubiegłego roku dynamika wynosiła 5,3 proc. – mówi Piotr Bielski z BZ WBK.

– W efekcie dużo mniejszy będzie wzrost PKB. W I kwartale wyniósł 0,4 proc. rok do roku, całym roku będzie poniżej 1 proc. – dodaje ekonomista BZ WBK.

– Spożycie indywidualne wzrosło o 1,2–1,4 proc. PKB w I kwartale wzrósł dzięki temu o 1 proc. – uważa ekonomista BGŻ.

Jego zdaniem sprzedaż detaliczna w kolejnych miesiącach nie przestanie spadać. Ale w kwietniu, ze względu na efekt świąt, przejściowo może wzrosnąć.

– Natomiast w maju i czerwcu możliwe są dalsze spadki sprzedaży. Wpływ na to będzie miało dalsze osłabienie popytu na pracę ze strony przedsiębiorstw i związany z tym wzrost bezrobocia oraz niższa dynamika wynagrodzeń – mówi Dariusz Winek.