Gdy stawka na czasopisma przynosi rezultaty

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
9 czerwca 2009, 07:15
Czasopisma zawsze pod ręką. Fot. Bloomberg
Czasopisma zawsze pod ręką. Fot. Bloomberg/DGP
Bonnier Group, szwedzka spółka w rękach jednej rodziny, stała się jednym z dziesięciu największych właścicieli czasopism w Ameryce, decydując się na trzy akwizycje za jednym zamachem w czasach, gdy szereg bardziej prominentnych grup medialnych zamyka tytuły lub zabiega o sprzedaż swoich wydawnictw – pisze we wtorkowym wydaniu „Financial Times”.

Kontrowersyjne transakcje, w tym przejęcie w zeszłym tygodniu pięciu tytułów od Hachette Filipacchi Media, zapewniły Bonnier roczne przychody z czasopism na poziomie 350 milionów dolarów, plasując ją wśród liderów zaledwie w trzy lata w wejściu na rynek.

Część analityków kwestionuje mądrość inwestycji Bonnier, ale Terry Snow, szef jej amerykańskiego oddziału czasopism twierdzi, ze firma wykorzystuje moment, kiedy magazyny wypadają z łask i dokonuje długoterminowych inwestycji, na które może sobie pozwolić niewielu rywali.

„Spółki giełdowe znajdują się, niestety, pod presją kwartalnych zysków, dalej zaś mamy firmy oparte na kapitale venture, które z kolei walczą z bankami” – powiedział Snow w rozmowie z „Financial Times”.

Bonnier oczekuje, że pewni właściciele dużych czasopism zdecydują się na ich sprzedaż, gdy poprawi się sytuacja na rynkach kredytowych – mówi Terry Snow. I dodaje: „Sadzę, że to my znajdziemy się w gronie niewielu strategicznych nabywców”.

Jonas Bonnier, były gitarzysta, pisarz i nauczyciel, który w styczniu 2008 roku stanął na czele liczącej już 200 lat szwedzkiej grupy, kierowanej przez jedną rodzinę od ośmiu pokoleń, zdecydował o wkroczeniu na rynek czasopism w USA. W 2006 roku zainwestował w World Publications, po czym kupił grupę Parenting od Time Inc. oraz tytuły należące wcześniej do Time4Media.

We wrześniu Bonnier kupiło wydawcę czasopisma „Working Mother” a w grudniu – magazyn „Scuba Diving”. W wyniku ostatnich akwizycji wzbogacono ten portfel magazynów o „American Photo”, „Boating”, „Flying”, „Popular Photography” oraz „Sound & Vision”.

Takie marki dotyczące specjalnych zainteresowań pozycjonują się w Internecie znacznie lepiej od ogólnych czasopism – mówi Terry Snow. Bonnier zamierza wykorzystywać techniki cyfrowe, telewizję, eventy, sprzedaż elektroniczną oraz inne możliwości dla eksponowania swoich tytułów. „Gdybyśmy myśleli tylko o druku, byłoby to przedsięwzięcie ryzykowne”.

Bankierzy zaliczają Bonnier, należącą do ponad 80 członków rodziny, do niewielkiej grupy firm medialnych z uporządkowanymi finansami i strukturą własności, które mogą sobie pozwolić na akwizycje w okresie, gdy rynki kapitałowe i inwestorzy private equity kręcą nosem na podmioty bazujące na mediach drukowanych.

Dla rywali z branży zamknięcie przez Conde Nast., jego biznesowego tytułu „Portfolio” stało się jedynie potwierdzeniem, że nawet najwięksi wydawcy toną na brutalnym rynku reklamowym, który sprawił, że przychody czasopism konsumenckich w USA spadły w pierwszym kwartale o 25,9 proc. Niektórzy analitycy spekulują, że Time Warner usamodzielni swój oddział czasopism Time Inc., w podobny sposób, jak wyłączył z firmy AOL. Terry Snow mówi, ze Bonnier raczej szuka uzupełniających akwizycji niż tak ogromnych transakcji.

Tłum. T.B.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj