Dom na Florydzie za mieszkanie w Warszawie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 czerwca 2009, 10:11
Dom na Florydzie
Dom na Florydzie/ST
Ceny nieruchomości w Stanach Zjednoczonych są najniższe od kilkunastu lat. Średnio spadły nawet o 50 proc. Teraz jest tam najlepszy czas na inwestycje, zwłaszcza jeżeli inwestor nie musi starać się o kredyt.

Na Florydzie można kupić dom z trzema sypialniami i basenem w cenie kilkudziesięciometrowego mieszkania w Warszawie – wylicza Piotr Pawlikowski, specjalista ds. nieruchomości zagranicznych Pressiton Estate. Wybudowanie go jest obecnie dużo droższe niż kupienie gotowego, ponieważ część nieruchomości sprzedawanych jest hurtem przez banki – dodaje.

Nieruchomości sprzedawane przez bank są tańsze od tych na wolnym rynku – wskazuje Maria Ladowski, pośrednik w obrocie nieruchomościami. Bank chce jak najszybciej zbyć nieruchomość, aby uzyskać płynność finansową i ograniczyć koszty związane z jej utrzymaniem.

Przy inwestowaniu na rynku amerykańskim nie można kierować się wyłącznie niską ceną. Zakup taniej, ale niezbyt atrakcyjnej nieruchomości nie będzie dobrą inwestycją.

 Bardzo często o cenie domu lub mieszkania decyduje widok z okna. Mieszkanie z widokiem na ocean lub zatokę dużo łatwiej wynająć, a w przyszłości sprzedać – wskazuje Agata Sulej z Pressiton USA.

 Dokładnie trzeba obliczyć koszty przedsięwzięcia. Do ceny zakupu dochodzą coroczne podatki, obowiązkowe ubezpieczenie oraz opłata administracyjna za utrzymanie nieruchomości – mówi Tomasz Wandel.

Jeżeli decydujemy się na zakup domu lub mieszkania w USA, warto wiedzieć, że nie potrzebujemy do tego wizy ani karty stałego pobytu. Ustanawiając pełnomocników, można nabyć nieruchomość, nie ruszając się z domu.

 Jeżeli staramy się o finansowanie z banku amerykańskiego, to może on wymagać dokumentów, które potwierdzą status zawodowy lub materialny kredytobiorcy – twierdzi Piotr Pawlikowski.

Mimo kryzysu banki pożyczają pieniądze na inwestycje. Cudzoziemcy muszą jednak posiadać wkład własny – 30 proc. w przypadku nabycia domu, 50 proc., gdy kupujemy apartament – wylicza Piotr Pawlikowski. Zabezpieczenie będzie stanowiła jedynie ta nieruchomość. Jeżeli nie będziemy w stanie spłacać naszego kredytu, bank zaspokoi się z nieruchomości i nie będzie od nas żądał dodatkowych świadczeń.

Inwestycje na rynku amerykańskim są bezpieczne – mówi Tomasz Wandel, prezes zarządu Invest 2001 sp. z o.o. Całą transakcję nadzorują prawnicy, dokumenty są poświadczane przez amerykańskiego urzędnika.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj