Bugaj: założenia nowelizacji budżetu są optymistyczne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 czerwca 2009, 19:18
Doradca ekonomiczny prezydenta RP prof. Ryszard Bugaj uważa, że przedstawione we wtorek przez ministra finansów Jacka Rostowskiego założenia do nowelizacji tegorocznego budżetu są optymistyczne. Jego zdaniem kryzys gospodarczy może przybrać na sile, co spowoduje dalszy wzrost bezrobocia w Polsce i może doprowadzić nawet do recesji.

We wtorek minister finansów Jacek poinformował, że deficyt w roku 2009 będzie większy od początkowo zakładanego o 9 mld zł i wyniesie 27 mld zł. PKB ma wzrosnąć w tym roku o 0,2 proc.

Bugaj uważa, że prawdopodobne jest nasilenie się kryzysu gospodarczego na świecie. Świadczyć o tym mają - jego zdaniem - informacje o +złych kredytach+ udzielanych przez banki w USA. "Ich liczba jest wyższa niż początkowo myślano" - powiedział ekonomista. Według niego, oznacza to, że "wkrótce mogą zacząć upadać małe banki i zaczną się prawdziwe kłopoty". Dodał, że podobnie źle wygląda sytuacja w Europie, która jest dla Polski najważniejsza, bo trafia tam większość naszego eksportu. "Tamtejsze rynki kurczą się bardzo ostro" - powiedział.

Pytany przez PAP o to, czego spodziewa się po uruchomieniu przez Komisję Europejską procedury nadmiernego deficytu wobec Polski, Bugaj powiedział, że w tym roku aż 21 spośród 27 państw UE przekroczy określony w traktacie z Maastricht poziom deficytu finansów publicznych. "Polska nie będzie rekordzistą (przekroczenia budżetu - PAP)" - powiedziała Bugaj. "Wszystko wskazuje na to, że większy deficyt będą miała prawdopodobnie Wielka Brytania i Irlandia" - dodał.

Komisja Europejska potwierdziła w poniedziałek, że podejmie w środę decyzję o otwarciu procedury nadmiernego deficytu wobec Polski, za który odpowiedzialnością obarcza nie tylko kryzys, ale i polskie władze. Decyzja KE wynika z tego, że deficyt finansów publicznych Polski wyniósł 3,9 proc. PKB w 2008 roku, czyli powyżej dopuszczonej w Traktacie z Maastricht wartości referencyjnej 3 proc. Według majowych prognoz gospodarczych, tegoroczny deficyt w Polsce ma wzrosnąć do 6,6 proc. PKB.

Ekonomista odniósł się także do szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który podał we wtorek, że PKB Polski w roku 2009 spadnie o 0,5 proc. "To czy mamy 0,5 proc. na minusie, czy 0,2 proc. na plusie nie jest takie ważne. W jednym i drugim przypadku mamy ogromne kłopoty z bezrobociem, nie rosną też wynagrodzenia" - powiedział ekonomista.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj