NBP: najgorszy dla gospodarki rok 2010

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 czerwca 2009, 13:48
W urzędzie pracy
W urzędzie pracy/Inne
Stopa bezrobocia wzrośnie do 9,7 proc. na koniec tego roku, a w kolejnych latach odnotuje znaczący dalszy wzrost - do 12,4 proc. na koniec 2010 r. i 13,2 proc. na koniec 2011 r. wobec 7,2 proc. w ub. r., wynika z centralnej ścieżki projekcji inflacyjnej Narodowego Banku Polskiego (NBP).

"W miarę pogłębiania się spowolnienia gospodarczego w 2009 r. słabnąć będzie popyt na pracę. Dostosowanie ze strony przedsiębiorstw do pogarszającej się sytuacji gospodarczej odbywać się będzie zarówno poprzez redukcję zatrudnienia, jak i obniżenie dynamiki płac. Reagujące stosunkowo elastycznie na pogorszenie koniunktury płace realne oraz korzystne zmiany klina podatkowego w roku ubiegłym ograniczą skalę zarówno spadku liczby pracujących w gospodarce, jak i wzrostu stopy bezrobocia" - napisano w "Raporcie".

"W 2011 r. negatywne tendencje na rynku pracy ulegną odwróceniu. Wzrost zatrudnienia będzie stymulowany zarówno przez ponowny wzrost popytu na pracę, jak i przez zwiększenie podaży pracy w wyniku korzystnych zmian w strukturze demograficznej populacji oraz osłabienia odpływów migracyjnych" - czytamy dalej.

Według centralnej ścieżki projekcji, stopa aktywności zawodowej w tym roku wyniesie 55,0 proc., natomiast w 2010 roku wzrośnie do 55,4 proc., a w 2011 roku - do 55,5 proc. wobec 54,2 proc. w 2008 r.

"Dynamika płac realnych utrzyma się jednak poniżej dynamiki wydajności pracy, stopniowo domykając lukę między poziomem wynagrodzeń i produktywności, której źródłem było trwające do 2008 r. ożywienie na rynku pracy oraz napięcia związane z intensywną emigracją po 2004 r." - napisał bank centralny.

Według centralnej ścieżki projekcji, płace realne brutto zwiększą się w latach 2009-2011 odpowiednio o 4,5 proc., 1,2 proc.  i 3,9 proc. wobec 9,4 proc. w ub. roku, natomiast wzrost wydajności wyniesie w tym okresie odpowiednio: 1,9 proc., 2,8 proc. i 3,7 proc. wobec ubiegłorocznych 3,7 proc.

"Słabnące tempo wzrostu płac oraz redukcja liczby pracujących w odpowiedzi na pogorszenie sytuacji gospodarczej przełożą się na spadek tempa wzrostu jednostkowych kosztów pracy (ULC) w całej gospodarce i poza rolnictwem indywidualnym. Ujemne dynamiki ULC utrzymają się od końca 2009 r. aż do połowy 2011 r., kiedy wraz z poprawiającą się sytuacją gospodarczą jednostkowe koszty pracy zaczną ponownie rosnąć. Do utrzymywania się kosztów pracy w latach 2010-2011 na relatywnie niskim poziomie w znacznym stopniu przyczyni się korzystna sytuacja podażowa na rynku pracy" - napisano dalej w "Raporcie".

Jednostkowe koszty pracy zwiększyły się w ub. roku o 5,9 proc., natomiast centralna ścieżka zakłada, że ich zmiana w latach 2009-2011 wyniesie odpowiednio: 2,1 proc.,  -1,4 proc. i  0,2 proc.

Dane dotyczące liczby pracujących, wydajności pracy i jednostkowych kosztów pracy to szacunki własne IE NBP na podstawie danych BAEL, podano także.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj