Sprzedaż wzrosła, ale konsumpcja będzie spadać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lipca 2009, 06:03
Wykres
Sprzedaż wzrosła, ale konsumpcja będzie spadać/ST
Sprzedaż detaliczna zwiększyła się w czerwcu o 0,9 proc., czyli więcej niż spodziewał się rynek. Analitycy spodziewali się wzrostu sprzedaży o 0,4 proc. Ale dane potwierdzają tezę, że konsumpcja prywatna wyhamowała w II kwartale.

– Wzrost sprzedaży o 0,9 proc. to dobry wynik, powyżej oczekiwań. To, co zwraca uwagę, to miesięczny wzrost sprzedaży samochodów o ponad 7 proc. Być może jest to efekt zakupów samochodów w polskich salonach przez obcokrajowców – mówi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

Dodaje, że dobrze wypada też sprzedaż sprzętu RTV i AGD oraz mebli. W skali roku zwiększyła się ona o 6,3 proc.

– To zaskakujące, bo w badaniach koniunktury konsumenci deklarują niską skłonność do kupowania takich dóbr – mówi ekonomista.

Według Grzegorza Maliszewskiego z banku Millennium wczorajsze informacje GUS potwierdzają hamowanie popytu konsumpcyjnego w II kwartale.

– Ale to następuje stopniowo, a nie tak gwałtownie, jak się można było obawiać, patrząc na rynek pracy. To może sugerować, że tempo wzrostu gospodarczego w II kwartale było dodatnie. I są duże szanse, żeby polska gospodarka osiągnęła dodatni wzrost w całym roku – mówi Grzegorz Maliszewski.

Analitycy, których ankietowała GP, uważają, że w 2009 roku PKB wzrośnie o 0,2 proc. To zbieżne z prognozami Ministerstwa Finansów. Wszyscy podkreślają, że oprócz wkładu eksportu netto do PKB kluczem do odpowiedzi na pytanie, jaka będzie dynamika wzrostu, są właśnie dane o konsumpcji prywatnej.

– Będziemy obserwowali obniżanie się dynamiki konsumpcji w kolejnych kwartałach. Ona może się wahać w okolicach zera procent – mówi Dariusz Winek.

Jego zdaniem będzie to efekt słabego wzrostu płac i spadku zatrudnienia.

– Realnie płace już spadają w ujęciu rocznym. Będziemy to obserwować w następnych miesiącach. Niższe zatrudnienie i wzrost bezrobocia muszą zredukować spożycie indywidualne. Trudno oczekiwać szybkiego odwrócenia tej tendencji, możliwe to jest chyba dopiero na początku 2010 roku – mówi ekonomista BGŻ.

Adam Czerniak, ekonomista Invest-Banku, również spodziewa się wyhamowania tempa konsumpcji. Jego zdaniem popyt zmniejszy się przede wszystkim na usługi.

– Spodziewamy się dalszego obniżenia tempa wzrostu konsumpcji w usługach, w tym w szczególności w usługach luksusowych. Zgodnie z naszymi szacunkami realne tempo wzrostu konsumpcji wyniesie w II kwartale 1,8 proc. rok do roku i będzie ulegać dalszemu obniżeniu do minus 0,3 proc. w skali roku w I kwartale 2010 r. – ocenia Adam Czerniak.

0,9 proc. wzrosła sprzedaż detaliczna w czerwcu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj