Forsal logo

Pokrzywdzeni przedsiębiorcy odsyłani do obcych sądów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 września 2009, 07:14
Przychodzi Polak z pozwem przeciwko Niemcowi do krakowskiego sądu gospodarczego. Sąd Okręgowy pozew odrzuca, a rejonowy - ściga nierzetelnego obcokrajowca. Skąd różnica? - docieka "Dziennik Polski".

W tej sytuacji jest już wielu polskich biznesmenów. Zagraniczni kontrahenci, tłumacząc się kryzysem, zalegają im z płatnościami na miliony euro, za dostarczone wyroby czy usługi. Części krajowych firm grozi to nawet upadłością, więc ratują się kierując pozwy do rodzimych sądów. Tymczasem np. krakowski Sąd Okręgowy uznaje siebie za "niewłaściwy do rozpoznania sprawy", wnioskując, aby pokrzywdzony przedsiębiorca dochodził swoich racji przed sądem w Niemczech czy we Włoszech. Za to włoskie czy niemieckie sądy, w oparciu o to samo unijne prawo, bez wahania rozpatrują pozwy przeciwko Polakom - zauważa gazeta.

Co ciekawe, identyczne pozwy przyjmują u nas do rozpatrzenia wydziały gospodarcze sądów rejonowych. "Cały problem wynika z nie do końca jasnych przepisów regulujących właściwości sądów gospodarczych" - tłumaczy Robert Jurga, wizytator ds. gospodarczych Sądu Okręgowego w Krakowie.

Więcej w "Dzienniku Polskim".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: gospodarka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj