Komisja Europejska grozi też rywalom ING

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 października 2009, 03:00
To Bruksela w dużej mierze stoi za wczorajszą deklaracją o podziale ING, bo holenderska grupa skorzystała z zastrzyku rządowych funduszy.

Zgodnie z unijnymi przepisami firmy, które otrzymały państwową pomoc, mają sześć miesięcy na przedłożenie swojego planu restrukturyzacyjnego. Wszystkie strony zgadzają się, że ING nie zrobił początkowo wiele, by spełnić ten obowiązek, mimo że w październiku 2008 r. otrzymał od holenderskiego rządu 10 mld euro na podreperowanie bilansu, a następnie 22 mld euro gwarancji na ryzykowne papiery zabezpieczone hipotecznie. Po długich negocjacjach z Brukselą ING w niczym nie będzie teraz przypominać grupy finansowej sprzed otrzymania pomocy rządowej.

Odchudzanie banków

To nie pierwszy raz, kiedy Bruksela narzuca drakońską kurację odchudzającą beneficjentowi państwowej pomocy. W maju Commerzbank zgodził się na plan, w wyniku którego jego bilans skurczył się o 45 proc. Niemiecki bank WestLB musiał ograniczyć działalność o połowę. – Komisja musi z jednej strony zapewnić długoterminową opłacalność banków, z drugiej pokazać, że poświęcono coś w imię konkurencji – powiedział Jacques Derenne, partner w brukselskiej kancelarii prawnej Lovells.

Werdykt w sprawie ING może być precedensem dla wspieranych przez rząd banków brytyjskich.

Najboleśniejsze konsekwencje mogą ponieść RBS i Lloyds. Oba banki przedłożyły komisji plany restrukturyzacyjne. Trwa ostatnia faza negocjacji, które zdecydują, jakich aktywów muszą się pozbyć. RBS będzie prawdopodobnie musiał radykalnie ograniczyć udział w brytyjskim rynku usług bankowych dla drobnych przedsiębiorstw i zlikwidować aktywa spoza podstawowego obszaru działalności za 260 mld funtów. Na tym jednak może się nie skończyć.

Za duże, by upaść

– Bruksela chce rozwiązać problem instytucji „zbyt dużych by upaść” i ograniczyć banki do rozmiarów, przy których da się je kontrolować – mówi jeden z analityków. W przypadku Lloydsa skala żądań KE zależy od sukcesu jego ambitnego planu, by wyjść z realizowanego przez brytyjski rząd programu ochrony aktywów. Bank prawdopodobnie w ciągu kilku dni usłyszy, czy Ministerstwo Skarbu poprze projekt pozyskania 25 mld funtów, co umożliwiłoby mu uniknąć tej procedury. Nawet jeżeli Lloyds poradzi sobie bez dalszej pomocy, nie uniknie konsekwencji. Komisja prawdopodobnie wymusi na nim pozbycie się aktywów, w tym części bankowości detalicznej i działalności ubezpieczeniowej. Banki mogą też pójść na inne ustępstwa, jak szybsza spłata pomocy i zobowiązanie się do nieoferowania wiodących produktów.

KE ma również w tym tygodniu zaaprobować podziału banku Northern Rock na dwie części.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj