Niepewna przyszłość elektrowni atomowych we Francji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 listopada 2009, 19:19
Francuskie, brytyjskie i fińskie instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo energetyki jądrowej podały w wątpliwość system zabezpieczeń wznoszonych właśnie we Francji i Finlandii elektrowni najnowszej generacji (EPR) - podają we wtorek francuskie media. Natychmiastowego wstrzymania budowy domagają się francuscy Zieloni i Greenpeace.

Jak podaje we wtorek dziennik "Le Monde", państwowe agencje bezpieczeństwa jądrowego trzech krajów domagają się wspólnie od konstruktorów reaktora - francuskiej firmy Areva i niemieckiego Siemensa - "ulepszenia pierwotnej koncepcji EPR". Wątpliwości władz dotyczą zwłaszcza bezpieczeństwa systemu sterującego reaktora. Obecnie trwa budowa dwóch elektrowni EPR: we Flamanville (Normandia) we Francji oraz w Olkiluoto w Finlandii. Inne mają być niedługo wzniesione w Chinach. Konstrukcją reaktorów jądrowych najnowszej generacji są też zainteresowane Wielka Brytania i USA.

Francuscy deputowani Zielonych w Zgromadzeniu Narodowym zażądali we wtorek powołania specjalnej komisji parlamentarnej, która przeprowadziłaby śledztwo w tej sprawie. Deputowany Zielonych Yves Cochet zażądał jednocześnie zatrzymania prac budowlanych we Francji i Finlandii. Tłumaczy on, że władze brytyjskie alarmowały już latem tego roku w sprawie słabości systemu zabezpieczeń budowanych reaktorów. Podobny apel o przerwanie budowy tych elektrowni wystosował francuski oddział Greenpeace. W odpowiedzi na krytykę francuski koncern energetyczny EDF, odpowiedzialny za budowę we Flamanville, wykluczył opóźnienia w ukończeniu tego reaktora. EDF podkreślił, że do końca roku "dostarczy wszelkie konieczne odpowiedzi" na wątpliwości związane z systemem sterującym reaktora.

Według francuskich mediów, zakwestionowanie bezpieczeństwa elektrowni EPR jest poważnym ciosem dla francuskiej energetyki jądrowej i może pozbawić ją części dochodów z jej eksportu. Konieczność zmiany systemu sterującego może spowodować poważne koszty i nawet kilkuletnie opóźnienia w oddaniu do użytku. Problemy konstruktorów EPR uderzają także, jak zauważa dziennik "Le Monde", w strategię prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, który z eksportu technologii jądrowej uczynił oręż swojej dyplomacji i polityki przemysłowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj