Europejscy podróżni zasmakowali wczoraj w udogodnieniach, wprowadzonych na kontynencie na szeroką skalę w transporcie kolejowym. Wraz z wejściem w życie zharmonizowanego rozkładu jazdy wystartowały nowe linie szybkiej kolei w czterech krajach i pierwszy krajowy serwis na brytyjskiej linii Channel, pod Kanałem La Manche.

Nowe połączenia skracają czas podróży na kluczowych trasach w Europie, co znacznie zwiększa ich konkurencyjność wobec ruchu lotniczego na krótkich dystansach. Towarzyszy temu doroczna koordynacja rozkładów jazdy pociągów, obowiązująca w całej Europie.

Richard Brown, dyrektor wykonawczy Eurostar, operatora szybkiej kolei, która łączy Londyn z Paryżem i Brukselą, uważa, że nowe usługi otwierają dla szybkich połączeń kolejowych bardzo znaczący rynek. „Dla pasażerów kolei w Europie to szczególnie ekscytujący moment” – dodaje.

Otwarcie ze sporym opóźnieniem linii szybkiej kolei na trasie Antwerpia- Amsterdam w Belgii i Holandii zmniejsza o 51 minut czas podróży z Paryża do Amsterdamu do trzech godzin i 18 minut. Otwarcie innego połączenia między Belgią i Niemcami, które finalizuje linię szybkiej kolei między Brukselą i Aachen, skraca o 29 minut czas podróży z Paryża do Kolonii, umożliwiając pokonanie całego dystansu w trzy godziny i 14 minut.

Tymczasem we Włoszech zmiana rozkładu jazdy zbiegła się z uruchomieniem trzech nowych torowisk na linii szybkiej kolei, dzięki czemu tamtejsze pociągi mogą poruszać z prędkością 300 km/godz. na trasie wiodącej z Turynu na północy do Neapolu na południu. Ukończenie połączenia między Rzymem i Neapolem skróci czas podróży o 11 minut, podczas gdy nowa linia z Florencji do Bolonii zaoszczędzi 20 minut czasu do jedynie 37 minut całej podróży, a odcinek z Turynu do Mediolanu ostatecznie będzie można pokonać w jedną godzinę.

Także Wielka Brytania zainicjowała usługę szybkiej kolei. Wykorzystano bowiem trasę Londyn-Paryż na linii Channel tunel, do połączenia z hrabstwem Kent na południowym wschodzie. Zmniejszyło ono czas podróży z Ashford do Londynu więcej niż o połowę, do 37 minut.

Richard Brown, który jest także prezesem Railteam, europejskiego sojuszu linii szybkich kolei, powiedział, że doświadczenie dowodzi, iż kolej może wygrać w konkurencji z liniami lotniczymi, gdyż podroż pociągiem z centrum jednego miasta do centrum innego miasta spadła średnio do trzech godzin. Tymczasem reżim bezpieczeństwa w portach lotniczych sprawia, że ten przedział czasowy przesuwa się w stronę czterech godzin.