Chojnacki: Orwell w elektrowni

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 grudnia 2009, 03:23
Ireneusz Chojnacki
Ireneusz Chojnacki/Forsal.pl
Na liberalizacji rynku energii elektrycznej jak na razie najgorzej wychodzą odbiorcy.

Ceny prądu, czy zatwierdzane, czy też niezatwierdzane przez regulatora, rosną, a nie ma realnej alternatywy, czyli możliwości takiej zmiany sprzedawcy, żeby na tym posunięciu zaoszczędzić. To, że RWE podnosi od stycznia ceny energii, to jej prawo, ale jeśli okaże się, że będzie to jedyna podwyżka w styczniu, będzie to dziwna sytuacja. A wszystko stąd, że choć teoretycznie rynek energii elektrycznej dla gospodarstw domowych jest nadal regulowany, to w praktyce ta regulacja nie obejmuje wszystkich, bo RWE i Vattenfall nie muszą prosić regulatora o zatwierdzanie cen.

To niesłychanie demoralizująca sytuacja, bo w rezultacie odbiorcy RWE i Vattenfalla płacą drożej niż inni, zwykle o tym nie wiedząc. Tego całego zamieszania nie sposób uzasadnić inaczej niż błędami regulacyjnymi czy sprytem spółek. Państwo niszczeje, gdy są równi i równiejsi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj