Chojnacki: Tani prąd u naszych granic

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 stycznia 2010, 05:03
Ireneusz Chojnacki
Ireneusz Chojnacki/Forsal.pl
Władze Unii Europejskiej z jednej strony obciążają europejskie firmy coraz wyższymi kosztami redukcji emisji CO2, a z drugiej strony przygotowują się do ich obrony przed konkurencją z krajów, które ochroną klimatu specjalnie się nie przejmują.

Na liście europejskich sektorów i podsektorów, które mogą utracić konkurencyjność ze względu na obciążenia kosztami ochrony środowiska, jest już ponad 160 branż. W przyszłości mogą liczyć na osłonę fiskalną przed importem, ale przynajmniej na razie nie ma na tej liście elektroenergetyki. Stawia to w szczególnie trudnej sytuacji polskie elektrownie. Gdyby bowiem miał skądś płynąć do Unii prąd nieobciążony kosztami zakupu uprawnień do emisji CO2, to przede wszystkim z Białorusi, Ukrainy i Rosji, czyli zza naszej wschodniej granicy. I przede wszystkim do nas. Przemysł by na tym skorzystał, ale elektrownie krajowe by straciły. Problem w tym, że nie z własnej winy, lecz wskutek regulacji. Nie ma powodu, żeby tak było tylko dlatego, że akurat sąsiadujemy z Rosją czy Ukrainą, a nie z Portugalią czy Włochami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj