Hiszpania - jedyny kraj G20, który nie wyszedł z recesji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 lutego 2010, 19:09
Bank centralny Hiszpanii, ogłaszając wyniki gospodarcze za 2009 rok, uznał, że po siedmiu kwartałach nieprzerwanej recesji i z 4 mln bezrobotnych, Hiszpania jest jedynym krajem G-20, którego gospodarka nie zaczęła wychodzić z kryzysu.

Mimo iż wskaźniki dotyczące inwestycji i konsumpcji sygnalizują niewielką poprawę, kraj jest jednym z niewielu, które nie wyszły z recesji również w ostatnim kwartale 2009 roku. W porównaniu z trzecim kwartałem ubiegłego roku PKB zmalał w okresie od października do końca grudnia o 0,1 proc. - napisano w komunikacie Banku Hiszpanii.

Siedem kwartałów recesji, to najdłuższy okres nieprzerwanego pogarszania się sytuacji gospodarczej wśród krajów rozwiniętych. Madrycki dziennik "El Pais" przypomniał w piątek na swej stronie internetowej, że premier Hiszpanii Jose Luis Rodriguez Zapatero obiecywał w grudniu, iż wkrótce kraj "z całą pewnością" wyjdzie z recesji.

Bank Hiszpanii, analizując sytuację gospodarczą sygnalizuje pewne "nieśmiałe" oznaki poprawy. Wykazuje ją od sześciu miesięcy ważny dla hiszpańskiej gospodarki sektor usług. Jest ona jednak niewystarczająca, aby zrekompensować kryzys w budownictwie, przemyśle i rolnictwie.

W całym 2009 roku hiszpański PKB zmalał o 3,6 proc. w porównaniu z 2008 rokiem. Główną, początkową przyczyną recesji w gospodarce było załamanie się pod koniec 2007 roku budownictwa, które przez długi czas stanowiło koło zamachowe hiszpańskiej gospodarki. Pod koniec 2009 roku ceny mieszkań były w Hiszpanii o 12 procent niższe w porównaniu z cenami podczas boomu na rynku nieruchomości.

Premier Zapatero przyznał w ubiegłym tygodniu, że obecne bezrobocie sięgające 18 proc. "może wzrosnąć do 20 proc". Na piątek wieczór rząd Zapatero zaprosił przywódców głównych hiszpańskich central związkowych, aby przedstawić im zarysy swego planu zmniejszenia bezrobocia.

Jak informują hiszpańskie media, ma on polegać na wprowadzeniu polityki podatkowej, która będzie premiować zawieranie przez przedsiębiorców stałych umów o pracę. Krótkoterminowe umowy miałyby być - według zamierzeń rządu - mniej korzystne dla pracodawców ze względu na ich wyższe opodatkowanie.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj