Piasecki: Cud, którego nie było

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 lutego 2010, 14:17
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki/Forsal.pl
Czy rząd, a w szczególności minister finansów, ponownie naród wprowadził w błąd? Przecież wpisał w budżet zaniżone lub – tak jak w przypadku deficytu – zawyżone wskaźniki i teraz może chełpić się cudem gospodarczym. Cudem, którego de facto nie ma, gdyż nawet tych parę miesięcy temu można było założyć, że gospodarka nabierze rozpędu.

Spokojnie, chociaż to brzmi efektownie, sprawa nie jest tak prosta. Pominę już fakt, że w takim ujęciu oszustami byłaby większość ministrów finansów, nie tylko w Polsce. Założenia budżetowe rzadko zgadzają się z rzeczywistością. Warto natomiast pamiętać, że prognozowanie stało się sztuką niesłychanie trudną. Żyjemy w czasach szoków i zaskoczeń, rozbieżnych prognoz i realnych wydarzeń, które tychże prognoz nie potwierdzają.

>>> Czytaj też: Polski deficyt budżetowy może być o 15 mld zł mniejszy niż zakładał rząd

A budżet, finanse państwa, to nie układanka, której elementy można zmieniać. Trzeba być realistą, konserwatywnym realistą, który zakłada ostrożny scenariusz. I jeśli tenże scenariusz – oby tak było w przypadku Polski – trzeba będzie zweryfikować w górę, straty będą mniejsze, niż gdyby optymistyczny budżet roztrzaskał się w zderzeniu z bardziej ponurą rzeczywistością.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj