Forsal logo

Rosja znalazła sposób na Starlinki. "Flash" alarmuje

Zestaw Wołna Kupoł Gwarant po ataku ukraińskich dronów
Rosja znalazła sposób na Starlinki. "Flash" alarmuje/X.com
Starlink odgrywa kluczową rolę w ukraińskim systemie wykorzystania dronów na froncie. Tymczasem Rosjanie zaczęli wykorzystywać nowy system walki elektronicznej Wołna Kupoł Gwarant, który – jak alarmuje ukraiński ekspert ds. systemów bezzałogowych Serhij „Flash” Beskrestnow – umożliwia skuteczne zakłócanie sygnału sieci Starlink na obszarze 20 kilometrów kwadratowych. Cena jednego zestawu wynosi około 1,5 mln dolarów.

Niedawno dowódca ukraińskiego 422. Samodzielnego Batalionu Systemów Bezzałogowych "Luftwaffe" opublikował nagranie, na którym widać, jak bezzałogowce bojowe niszczą rosyjski system do walki elektronicznej.

We wtorek Beskrestnow – ekspert ds. systemów bezzałogowych, który obecnie doradza ukraińskiemu ministrowi obrony – napisał na swoim kanale na Telegramie, że trafiony obiekt to Wołna Kupoł Gwarant. Jest to nowy rosyjski system walki elektronicznej, który umożliwia zakłócanie transmisji z terminali Starlink do satelitów tej firmy. Produkuje go firma Rossijskij Kupoł z Symferopola na okupowanym Krymie.

Jak wygląda Wołna Kupoł Gwarant?

Jak pisze "Flash", system Wołna Kupoł Gwarant montowany jest na przyczepach. Każda z nich przewozi dwie anteny. Pełny zestaw składa się z sześciu przyczep. Anteny można zdemontować i ustawić na wspólnej platformie lub bezpośrednio na ziemi.

"Z zewnątrz przypominają one duże jaja lub kopuły. W ich wnętrzu znajdują się anteny satelitarne wyposażone w mechanizmy umożliwiające śledzenie satelitów. Jak większość systemów walki elektronicznej, Wołna Kupoł Gwarant zużywa bardzo dużo energii. Może być zasilany zarówno z generatorów przewożonych na przyczepach, jak i z zewnętrznej sieci energetycznej" – czytamy we wpisie Beskrestnowa.

Jak działa Wołna Kupoł Gwarant?

Według "Flasha" zasada działania systemu jest stosunkowo prosta. Na ziemi rozmieszczane są anteny satelitarne skierowane w stronę przelatującego satelity Starlink. Następnie emitują one silne zakłócenia w paśmie 14–14,5 GHz, utrudniając satelicie odbieranie sygnału z terminali użytkowników Starlinka.

"Pasmo to podzielone jest na osiem kanałów o szerokości 62,5 MHz każdy. Rosjanie wykorzystali osiem anten satelitarnych, skierowali je na satelitę, a każda z nich emituje zakłócenia na swoim kanale. To wystarczy, by satelita został 'oślepiony' lub 'ogłuszony' przez szum radiowy i nie był w stanie skutecznie odbierać sygnałów" – pisze Beskrestnow.

Ekspert twierdzi, że jeden zestaw Wołna Kupoł Gwarant może zakłócać sygnał na obszarze 20 kilometrów kwadratowych i kosztuje około 1,5 mln dolarów.

Rosja testuje to rozwiązanie od 2024 roku

Według Beskrestnowa pierwszy przypadek użycia takiego systemu odnotowano jeszcze w 2024 roku w obwodzie charkowskim. Został on jednak szybko wykryty i zniszczony.

Do 2026 roku nie odnotowano prób jego szerszego wykorzystania. Sytuacja zmieniła się po rozpoczęciu przez Ukrainę ataków na rosyjską logistykę w strefie przyfrontowej wiosną tego roku. Od tego czasu przypadki zagłuszania Starlinka mają występować częściej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj