Cymcyk: Giełda silna siłą banków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lutego 2010, 17:43
Paweł Cymcyk
Paweł Cymcyk/Forsal.pl
W końcu w poniedziałek byki na początek dały sobie na wstrzymanie. Nie było optymistycznego otwarcia tylko minimalna zwyżka, która z czasem zmieniła się w pokaźne wzrosty. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie niewielki obrót i szerokość rynku, która dziś ograniczyła się do zaledwie trzech spółek.

Trudno o dzisiejszym handlu napisać coś interesującego, ponieważ od rana rynki surowcowe były uśpione, co wynikało z zamkniętych z powodu święta giełd w Hongkongu i Szanghaju, a po południu nie pracowały rynki amerykańskie gdzie również jest święto. Z tych też powodów nie było dziś żadnych istotnych danych makro i tylko poranna publikacja kwartalnego wzrostu PKB w Japonii była interesująca. Gospodarka rozwija się tam lepiej niż oczekiwano (zwyżka o 1,1 proc.), ale tamtejszy rynek przyjął bardzo sceptycznie informacje, że japońskie ministerstwo finansów przymierza się do zmiany metodologii liczenia PKB. Efektem był końcowy spadek azjatyckich rynków, ale nie przełożył się on na europejskie nastroje.

W Europie rynki otworzyły się na umiarkowanych plusach, co na WIG20 oznaczało przebywanie blisko strefy ostatnich lokalnych maksimów. Poziom 2230 pkt. skutecznie powstrzymywał niemrawy popyt przed większą aktywnością, ale udawało mu się to tylko do czasu aż sygnał do ataku dał sektor bankowy. Wyraźną poprawę notowań zawdzięczaliśmy praktycznie dwóm bankom. PKO BP oraz PEKAO rosły o blisko 5 proc. i ostatecznie tylko one dwa odpowiadały za ponad połowę z miliardowego obrotu na całym rynku. W końcówce popyt dorzucił jeszcze trochę kapitału czym dopchnął rynek do poziomu z 5-tego lutego, a więc wyniósł ponad tygodniową konsolidację. Byłoby to bardzo pożądane zachowanie, które daje szansę na odrobienie strat, jeżeli mówilibyśmy o rozsądnych wzrostach. Obecnie cała para poszła w dwa banki, a takim sposobem nie uda się poprawić ogólnego złego wrażenia utrzymującego się od początku lutego. Całkowity spokój panował tez na rynku walutowym, gdzie kurs EUR/USD mieścił się w przedziale setnych części centa, co było najmniejszą zmiennością od paru tygodni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: A-Z Finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj