Forsal logo

Bułgaria chce od Gazpromu większych opłat za tranzyt gazu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lutego 2010, 14:15
Bułgaria wystąpiła we wtorek do rosyjskiego Gazpromu o zwiększenie opłat za tranzyt gazu do Turcji, Grecji i Macedonii - poinformował minister gospodarki i energetyki Trajczo Trajkow.

Opłaty tranzytowe i budowa gazociągu South Stream (Południowy Strumień) były głównymi tematami rozmowy premiera Bojko Borysowa z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem, który przybył z kilkugodzinną wizytą do Sofii. W spotkaniu uczestniczył Trajkow.

Według rządowej służby prasowej Borysow podkreślił, że "realizowany obecnie tranzyt gazu powinien być rozpatrywany w kontekście projektu South Stream, w sposób, który nie narażałby Bułgarii na straty". Trajkow wyjaśnił, że obecnie Gazprom wiąże realizację South Stream ze zmniejszeniem tranzytu przez Bułgarię. W tym kontekście Sofia domaga się podniesienia opłat za tranzyt, wyjaśnił. Obecnie Bułgaria otrzymuje 1,7 dol. za przesłanie 1000 m sześc. gazu na odległość 100 km.

Według Trajkowa powodem niezapowiedzianej wizyty Millera jest dążenie Gazpromu do przyspieszenia prac nad South Stream. Aleksiej Miller powiedział, że etap badań przedprojektowych zostanie zakończony do października b.r. Konieczność uwzględnienia interesów Bułgarii przy realizacji South Stream podkreślił w rozmowie z prezesem Gazpromu również prezydent Georgi Pyrwanow.

Według bułgarskich analityków chodzi nie tylko o opłaty tranzytowe, ale również o trasy przesyłowe. Gazprom nie rezygnuje z idei wykorzystywania dla South Stream istniejącej bułgarskiej sieci gazociągowej, co zmniejszyłoby koszty realizacji projektu. Bułgarzy stoją na stanowisku, że należy pociągnąć nową nitkę, której właścicielem byłyby po połowie Bułgaria i Rosja. Obawiają się, że wykorzystywanie ich sieci gazociągowej przez Gazprom może doprowadzić w przyszłości do kolejnych prób przejęcia przez rosyjski koncern tej infrastruktury. Takie próby podejmowano kilkakrotnie w minionych 15 latach i były one odrzucane przez bułgarskie rządy wszystkich opcji politycznych.

South Stream ma liczyć 900 km i prowadzić z Rosji po dnie Morza Czarnego do Bułgarii, gdzie podzieli się na dwie nitki: północną - do Austrii i Słowenii przez Serbię i Węgry oraz południową - do Włoch przez Grecję. Jego przepustowość wyniesie 63 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Koszty jego budowy szacuje się na 20 mld euro. Gazprom chce oddać tę rurę do użytku przed końcem 2015 roku.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj