Szczepaniuk: Nikt nie rozumie tego systemu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 marca 2010, 06:06
Maciej Szczepaniuk
Maciej Szczepaniuk/Forsal.pl
Konia z rzędem temu kierowcy, który rozumie zasady systemu koncesyjnego funkcjonującego na polskich autostradach. Co jeden odcinek trasy – a mamy ich przecież tyle co kot napłakał – to inny system rozliczania inwestycji. Kto komu i ile? Ciągle do końca nie wiadomo.

W tej sytuacji na myśl przychodzi mi przysłowie o mętnej wodzie i łowieniu ryb. Wszędzie na świecie system partnerstwa publiczno-prywatnego jest transparentny. W Polsce to wymówka do tego, żeby nie podawać żadnych liczb i faktów. Ile firmy zarabiają z opłat zostawianych przez kierowców na bramkach? Nie wiadomo. Takich pytań bez odpowiedzi jest znacznie więcej.

Jeszcze gorzej jest w przypadku tzw. wypłat z tytułu odszkodowań. Krajowy Fundusz Drogowy co roku zawiązuje przy tej okazji olbrzymią rezerwę. Tylko w 2009 roku „wyciekło” tędy 70 mln zł dla firm zarządzających polskimi autostradami. Astronomiczna rezerwa w 2010 roku na poziomie ponad 1,7 mld zł to kolejna szansa dla prywatnych firm do zarobienia trochę na boku. Przecież budowa i zarządzanie autostradami to w Polsce takie niedochodowe zajęcie...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj