Szczepaniuk: Wiara na drogach

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
31 marca 2010, 10:28
Maciej Szczepaniuk
Maciej Szczepaniuk/Forsal.pl
Szybki quiz. Ile czasu minęło, od kiedy Michel Platini wyciągnął z koperty kartkę z napisem „Pologne et Ukraine” i Euro 2012 trafiło nad Wisłę? Trzy lata. Do piłkarskich mistrzostw zostało już więc niewiele ponad dwa.

15 mln polskich kierowców ciągle słyszy i czyta to samo: do Euro 2012 zbudujemy wam sieć autostrad. Dziś wiemy, że te obietnice były i są bez pokrycia. Na przeszkodzie w realizacji ambitnego planu najpierw stanęło unijne prawo środowiskowe idące w parze z urzędniczą opieszałością, a potem kryzys i brak pieniędzy w budżecie zmuszający do zmiany sposobu finansowania drogowych inwestycji.

W tej sytuacji obecnemu kierownictwu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przypominam stary aforyzm: wierz w cuda, ale na nie nie licz. Mimo że obecny management najsprawniej radzi sobie z budowaniem dróg, cudów nie dokona. I raczej nie powinien w nie wierzyć. Choć przyznać trzeba, że w dwóch ostatnich latach na nowe trasy wydano w Polsce więcej niż przez ostatnią dekadę.

Może jednak uczciwiej byłoby przyznać, że autostradowy harmonogram aż trzeszczy, a jego realizacja w terminie przypominałaby wygranie w lotto bez wysyłania kuponu? Bo ceną za szaleńczy, ale i tak przegrany wyścig z czasem, może być niska jakość wykonania dróg. A dziur w nowych autostradach kierowcy mogą już nie wybaczyć...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj