Bartnik: Pieniądze to nie wszystko, ale...

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
8 maja 2010, 13:29
Gdy przyjrzymy się bankowej ofercie kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw, to szybko dojdziemy do wniosku, że nie wypada tego nazwać inaczej jak tylko polityką antykredytową.

Ograniczony dostęp małych i średnich przedsiębiorstw do kredytów to temat nienowy, ale – zwłaszcza w obliczu kryzysu – boleśnie aktualny. Teoretycznie polski przedsiębiorca może wybierać spośród bardzo wielu banków, które w ramach swojej oferty proponują szeroki wachlarz usług. Gdy jednak zaczyna starać się o kredyt, zderza się z brutalną rzeczywistością. Banki – prowadząc bardzo krótkowzroczną politykę i tłumacząc się wysokim ryzykiem – skutecznie zniechęcają potencjalnych kredytobiorców z sektora MSP finansowymi i biurokratycznymi barierami.

Dlatego warto szukać nowych rozwiązań, które uzupełnią daleką od doskonałości ofertę banków i dadzą realną szansę wsparcia dla firm. Takim rozwiązaniem mogą być fundusze pożyczkowe. Są one tworzone ze źródeł zarówno prywatnych, jak i publicznych. Ich zaletą jest dużo większa elastyczność w porównaniu z procedurami bankowymi i otwartość na potrzeby małych firm.

Jaki jest cel takich funduszy pożyczkowych? Przede wszystkim chodzi oczywiście o pobudzenie inwestycji małych i średnich firm. W polskiej rzeczywistości przedsiębiorcy wciąż opierają swoje inwestycje na środkach własnych, co ogranicza ich potencjał rozwoju. Badanie przeprowadzone w 2008 roku na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości wskazało, że 94 proc. małych i średnich firm finansuje inwestycje ze środków własnych, zaś z kredytów i pożyczek krajowych skorzystało tylko 29 proc. MSP. Aby zachęcać firmy do odważniejszych inwestycji, trzeba im zapewnić wsparcie na korzystnych warunkach dostosowanych do możliwości małych firm. W ten sposób fundusze pożyczkowe mogą zarówno stymulować konkurencję na rynku kredytowym – nie da się zaprzeczyć, że banki zaniedbują teraz klientów z sektora MSP – jak i pobudzać ten sektor do rozwoju.

Fundusze takie powinny działać w oparciu o struktury lokalne. Z poziomu gminy znacznie lepiej można przecież ocenić potrzeby przedsiębiorców niż z perspektywy kraju czy województwa. Włączanie władz lokalnych do sieci funduszy pożyczkowych i do procesu wspomagania lokalnej przedsiębiorczości to pozytywny bodziec wzmacniający Rzeczpospolitą Samorządową. Często zapomina się o tym, że biznes i samorządność są ze sobą sprzężone: rozwój gmin i powiatów zależy przecież w dużej mierze od aktywności lokalnych przedsiębiorców.

Związek Rzemiosła Polskiego – wspólnie z ekspertami z samorządów lokalnych, innych organizacji pracodawców i związków zawodowych – pracuje nad koncepcją ogólnopolskiej sieci lokalnych funduszy pożyczkowych. Byłyby one tworzone w gminach, które wyraziły gotowość udziału w tej inicjatywie, i udzielałyby pożyczek dla małych i średnich przedsiębiorstw (maksymalnie do 25 tys. euro). Ich finansowanie bazowałoby na funduszach unijnych, ale wkład w pożyczkę miałyby też fundusz pożyczkowy, gmina oraz sam przedsiębiorca (jako wkład własny).

Pomysł spotkał się z zainteresowaniem partnerów z Komisji Trójstronnej. Bardzo się z tego cieszę i mam nadzieję, że już wkrótce polscy przedsiębiorcy będą mogli korzystać z funduszy z korzyścią dla swoich firm i dla całej polskiej gospodarki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj