Japońskie zarządzanie kryzysowe, czyli państwo w państwie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 marca 2011, 05:31
Gdyby nie japoński system zarządzania kryzysowego i zabezpieczeń przed skutkami trzęsień ziemi, skala zniszczeń w kraju byłaby wielokrotnie większa. Tamtejsze prawo budowlane należy do najbardziej restrykcyjnych na świecie.

Państwo prowadzi stałe szkolenia ludności, które przygotowują na najsilniejsze wstrząsy. Każdy mieszkaniec jest zobowiązany do zabezpieczenia wymaganej przez prawo ilości wody i żywności na wypadek kataklizmu.

>>> Czytaj też: Gigantyczne zniszczenia w Japonii. To największy kryzys od II wojny światowej (ZDJĘCIA)

Restrykcyjne przepisy

Tokio należy do najlepiej zabezpieczonych sejsmicznie miast świata – po piątkowych wstrząsach nie runął żaden budynek. Poza Tokio bywa różnie. Wiele domów jest drewnianych. Szacuje się, że 25 proc. japońskiej zabudowy nie spełnia wyśrubowanych norm bezpieczeństwa.

Budynki powinny wytrzymać wstrząsy do 7 stopni w skali Richtera. Wyższy stopień powoduje zniszczenia, ale nie musi być równoznaczny z zawaleniem się konstrukcji. Ostatnia aktualizacja przepisów bezpieczeństwa w budownictwie miała miejsce w 2007 roku.

Główne zasady postępowania w przypadku wstrząsów opracowano już w latach 50. W 1978 przyjęto z kolei kompleksowe reguły postępowania na wypadek trzęsień ziemi na wielką skalę (Large-scale Earthquake Countermeasures Act-Law). Integrują one działanie instytucji rządowych, wojska, władz lokalnych i organizacji pozarządowych. Właśnie prawo z 1978 roku zobowiązuje mieszkańców Japonii do przygotowania wody, żywności, radia i niezależnego źródła światła na wypadek wstrząsów. Rozwiązania są szczegółowe do tego stopnia, że zalecają nawet rodzaj naczyń, które powinny być używane w miejscach publicznych, czy wind zatrzymujących się w czasie wstrząsów i pozwalających na ewakuację.

Ćwiczenia 1 września

Japonia opracowała również własne plany ewentualnościowe regulujące postępowanie instytucji rządowych i samorządowych. Ustalony jest numer alarmowy 171 dla poszkodowanych oraz drogi ewakuacji w dużych skupiskach ludności. 1 września każdego roku wszyscy Japończycy trenują scenariusz ćwiczeń, w którym powtarzane są procedury na wypadek wstrząsów (dotyczy to również cudzoziemców mieszkających na wyspach). Jednym z elementów szkolenia jest komora symulująca wstrząsy o sile ponad 7 stopni w skali Richtera.

System zarządzania kryzysowego w czasie katastrof to niemal państwo w państwie. W 2004 roku Japonia wydawała na ten cel 6,3 proc. całego budżetu (dla porównania w 1962 roku około 0,5 proc.).

Trzęsienie co 70 lat

Wyspy japońskie leżą na styku czterech płyt tektonicznych: wielkiej eurazjatyckiej, północnoamerykańskiej, przemieszczającej się w kierunku zachodnim (ok. 10 cm rocznie) płyty pacyficznej oraz mniejszej filipińskiej. To przyczyna częstych trzęsień ziemi i wybuchów wulkanów. Szczególnie narażona jest równina Kanto, gdzie wielkie trzęsienia ziemi zdarzają się mniej więcej co 70 lat.

>>> Czytaj też: Rząd Japonii alarmuje: w Fukushimie znów może dojść do eksplozji

>>> Czytaj też: Nawet 10 tys. ofiar trzęsienia ziemi, 20 tys. zniszczonych budynków

>>> Polecamy: Krajobraz po trzęsieniu ziemi i tsunami - Japonia spustoszona (ZDJĘCIA)

bjn

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj